piątek, 19 grudnia 2014

Wirus OploBolo atakuje..

Szczepcie się i uodporniajcie. Na obecną zarazę - to konieczność. Bo ona choć chora, ale po mieście krąży i zarazki roznosi ! A co będzie jak nie daj Boże, za pół roku się zmutuje i w referendalną przebunkruje ? Dlatego proponuję Państwu, by jej nosicieli unikali. A jeżeli stwierdzą, że wypadało by jednak się się przywitać - powiedzieć Dzień Dobry,  rękę szybko za plecy i drugim chodnikiem chodu do domu...I nie próbujcie jak Breżniew z Edkiem - dubeltówki - strzelać. Od razu  przejeb..przewalone. Najpierw zaczną Wam zęby wypadać. Po trzech dniach, włosy...Potem nabrzmiewa wątroba a micha zrobi się czerwoniutka jak u Bogusia na sesji. A potem ? Potem jak zaniedbają - siada wszystko. Zostaje tylko sosnowa jesionka i  komunalny... Tak ostrzegają lekarze. Podobno ziemia każdą chorobę tak wyciąga, że nawet ślad nie zostaje.Czy następuje tak ad hoc - bez żadnych oznak ? Nie !Najczęściej atakuje tych, po przegranych wyborach, kiedy tracą koryto. Wtedy dopiero, taki cymbał siada, myśli, główkuje, analizuje gdzie zrobił błąd i kiedy go czeka najbliższy sąd. WTEDY JEST NAJBARDZIEJ PODATNY NA INFEKCJE  Myśli, złorzeczy, organizm dołuje i wreszcie do lekarzówki  po zwolnienie smaruje. Przypadłość ta, atakuje szczególnie te "potęgi umysłowe", które nami rządziły a w wyniku wyborów władzę nad nami utraciły. Tu, mam na myśli Zdzisiów, Zbysiów, Krzyśiów, Bogusiów, Jolki i Stawrusiów z awansu pariasów, a z nadania urzędowych  przydupasów. Tych,  król musi awansować, by sam później - bez kontroli - mógł królować. To zagrywka wszystkich koryciarzy tkwiących w układzie ! Bo Ruciane  tu nie wyjątek ! Wszędzie, to biedne Pastwo i Was samych walą w rogi ! Od dołu do góry ! Może Was trochę więcej jak mnie, bo ja tych kołtunów 20 lat temu przejrzałem i  od początku im nie dawałem...Ale ale. Wirus wtargnął nagle, 48 godzin po ogłoszeniu ostatecznych wyników wyborów. Części przegranych zaczęły łzawić oczy, opla niańka ople dziecko opieką otaczać, Krzysiek z Lisem zaczęli  kichać, a ja ze szczęścia płakać. Ale momencik, zaraz, kogo tu mamy ? Patrzę w kapownik, co to na Mikołaja od Zdziśka Kapoty  dostałem a tu najbardziej schorowane to  :
1/ Barbara Król, skarbnik, ten od 16 balonów do tyłu
2/ Krzysztof Nosek, kierownik ZUKu, ma w tych balonach - też swój udział
3/ Zbigniew Opalach, mówią niektórzy, że człowiek wielkiego rozumu. Ale to dowcipnisie.
4/Jolanta Opalach, podpora gminnego D.Kultury i tego wyżej. Specjalista od lewych kwitów.
5/ Kamila Zapolska, doradca, rzecznik, niańka, człowiek do wszystkiego -  z listy tego trzeciego
 Zadowoleni ? NIE ??? Bo Zdziśka Stecki w kapowniku nie ma ? I nie będzie ! On zawsze był z nich najmądrzejszy. Otóż, Zdzisiek jest podwójnie zabezpieczony. Po pierwsze, wygaśnięcie jego umowy i wynikającymi z niej apanażami, nastąpi dopiero w marcu 2015. Do marca Zdzisiek swoje 4000 czy 6000 patoli będzie dostawał i nikt go tej kasy nie pozbawi. Można by sądem - ale to ryzykowne ! Skończy się trzymiesięczne wypowiedzenie, Zdzisiek wraca...do..do swojej poprzedniej roboty, czyli  na wuefmena do szkoły w Ukcie. I dalej gminę doi, tylko z innego konta.  A co z pozostałymi, chorowitymi urzędnikami z poprzedniej dynastii ? Ci dla Feliniaka są lepszym rozwiązaniem. Bo będzie im płacił, ale tylko za pierwszy miesiąc zwolnienia. Pozostałe, nawet pół roku - będą doić ZUS ! Oczywiście, jak ZUS się da ?! Teraz moje pięć minut.!!! Do Ireny ! Pani Jatkowska, ma pani niebywałą okazję. Te idące w tysiące zwolnienia, niekoniecznie lewe - ukrócić. Skoro oni perfidnie nasyłali ZUS na panią - należy im odpłacić pięknym za nadobne ! Będę pani w tym pomagał ! To będzie dla nich jedyna, bolesna nauczka. To podbuduje panią w moich oczach. A Waldusia lekarzówkę i ewentualne dalsze zwolnienia - zostawi mnie ! Zobaczymy, co dla Waldusia ważniejsze. Jego autorytet i praca w szpitalu i przychodni czy ważniejsza będzie kolejna gwiazdka, tyle, że teraz z piorunami. /Eap/  

czwartek, 11 grudnia 2014

Piotrze, możesz na mnie liczyć...zbladłem !

Podjeżdżając pod budynek Straży na Mazurskiej, gdzie była sesja z zaprzysiężeniem Felińskiego, zastanawiałem się czy zaparkuję. Aut pełno jak na sobotniej giełdzie w Ciechanowie, Rozgorączkowany tłumek przed drzwiami się kłębi...ale ale..Mam...Staję na podjeździe garażu, gdzie zawsze parkuje  strażacka  beczka..Wchodzę do środka a tam.. wszystko zajęte. Za stołem obrad, widzę Felusiowy, coś tam pluje do Glacjana niereformowalnej głowy. Po lewej, tuż przy ścianie, silna grupa pod wezwaniem starosty Nowickiego, w otoczeniu vicka Marka Wysockiego. Tuż obok, nowy burmistrz Orzysza Włodkowski, przy nim Zyśk - Sląska, a dalej Jatkowska. Mówię wam, takich tłumów nawet na koronacji Opalacha cztery lata wcześniej nie było. Potem, nastąpiło to najważniejsze, czyli zaprzysiężenie. Nasz erudyta, utrwalacz zmian, co to je teraz mamy, wręczając jakiś duży wytrych mówi, że wraz z nim przekazuje Feliniakowi władzę. Już miałem krzyknąć, aby przekazał i to bogactwo, które za swej kadencji wypracował, ale stojący przy mnie młody Małż, szepce : -  Mundek, zostaw. Zostawiłem ! Choć z trudem !  Po czym, nasz zbankrutowany gospodarz, nasza alfa i omega nauk wszelakich mówi :- Piotrze, pamiętaj, jakby coś, to możesz zawsze na mnie liczyć... No, nie! Tym razem młody Małż  nie zdążył, a  ja krzyczę : - Panie Feliński, od tego szpenia jak najdalej, bo jak on panu doradzi, to z  16 balonów do tyłu zrobi się w pół roku 32. Taki zdolny ! Specjalista ! Z rozumu leczy ! Większa część sali, ta felinowska  zaczęła się śmiać. Druga opalachowska, oczy ze zdumienia przecierać ! Czy aby się nie przesłyszała, a siedzący z tyłu, szkolony łącznik, Zdzisiek Stecka - zaczął nagle swoje buty oglądać. Potem było już prawie jak w rodzinie. Wstaje starosta Nowicki i rzecze, że w związku z tak wspaniałą atmosferą na sali, proponuje Felińskiemu by mówił do niego - Andrzej. W te pędy wstaje  Włodkowski i wali : - to do mnie mów Zbyszek. Wtedy się zerwałem i miałem krzyknąć, a do mnie wal - Edmund - ale się zreflektowałem, że my ze sobą na TY już  jesteśmy i... usiadłem. Och, to napięcie ! Rozglądam się, czy ktoś jeszcze, chce przejść na Ty. Ale nikt się nie zgłosił, z czego wykoncypowałem, że z pozostałymi na sali, Feliniak na TY był dużo wcześniej Przez chwilę mignęła mi pod brodą Andzia redaktorka, nawet myślałem, ze też chce coś Felinowi zaproponować, ale nie.Walnęła mu trzy fotki i wróciła ponownie hrabiego Potockiego adorować. W tak frywolnej atmosferze zaczęto Felińskiemu składać życzenia. Kolejka ze dwa razy zakręcała ! Jak do masarskiego w stanie wojennym ! Patrzę i oczom nie wierzę. Te same buźki co składały wcześniej Opalachowi kwiatuszki  teraz składają Feliniakowi swoje szeroko uśmiechnięte buźki. Kogo tu widzimy ? Min. obie podpory szkolnictwa naszego. Ruciańsko - ukciańskiego ! Ciekawe, czy za Felińskiego też tak chętnie będą w sądach występować, jak za poprzedniego ? Dalej widzę Genia Faryja. Może Feluś to  nie kandydat z jego bajki, ale klasę pokazał i mu pogratulował. Wie chłopina, że gorszego od Opalacha być nie może.Brawo Geniu, tak trzeba. I prawie na samiutkim końcu, z boku, krok po kroku, opuszczająć swe krzesło, stanął przed Felinem Zdzisiek od Fikołków. Nie wiem co mu powiedział i czego mu życzył, wiem, ze on sam nigdy więcej nie zaistnieje w lokalnej polityce. Zło które wyrządził wielu osobom, odciśnie swe piętno na całym jego życiu. Tą smutną pointą zakończę - ten w gruncie rzeczy - przyjemny wieczór. Pozdrawiam. 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

sobota, 6 grudnia 2014

Patrzcie jaki szczery !!!

Brawo!
27sobota, 06 grudnia 2014 16:25
orzeszek
Jak zwykle świetna robota Grzybowskiej! Mundek z czym do ludzi?... Ucz się od niej jak to się robi!

 Od Mundka / Sam się od niej ucz Łaskawco ! Nie kradłem, matki nie maltretowałem, w pudle nie siedziałem, Lipce szamba w studzienkę uliczną nie wylewałem i Krupnikiem pasztetówki nie zapijałem. I niech  tak zostanie ! Aha. Do wszystkich marketów drzwi mi szeroko otwierają i dowodu nie żądają. Ale Ty się od niej ucz ! Tam nauka to do pudła klucz !!! Narka obuszku, pardon, orzeszku.

czwartek, 4 grudnia 2014

Jest dobrze. Czy będzie lepiej ?

Tak sądzę ! Chociaż, ostatnie pielgrzymki do urzędu miasta i gminy - zwolenników Felina zaczęły niepokoić. Nie wiem, o czym one mają świadczyć, ale poruszenie w ruciańskim światku widać. U mnie i u Grzybowskiej - wręcz kipi. Niepokój sięga zenitu, kiedy ludek słyszy, że w urzędzie widziano Irenkę, Dymcię i naszą ostoję sprawiedliwości - Obserwatorkę. Skąd się to bierze ? Jak wiecie to napiszcie. Ale spokojnie !!! Z tego co słyszę, te wizyty mają charakter czysto kurtuazyjny, przynajmniej do zaprzysiężenia. A co potem ? TO - zobaczymy - POTEM. I wtedy będziemy ewentualnie  główkować, jak problemowi zaradzić i czy  musimy  interweniować. Oceniając kampanię wyborczą, przyznać należy, ze była ze strony opozycji antyopalachowej zorganizowana perfekcyjnie. Powiem więcej, nie bałem się wyniku głosowania na naszą korzyść, bo na to wskazywała logika i chłodna kalkulacja. Bałem się " zmasowanego nocnego ataku kapslowych ludzików" w osiągnięciu tego, na co liczył Zbynio i Kapota jego. A kiedy wrzucili  mi do Betezdy, że pod lokalem wyborczym stoi auto Dorotei, zacząłem panicznie się bać. Ale tylko przez moment. Już następne infy mnie uspokoiły, bo siły porządkowe furkę KapoBolo szybko obstawiły. Nie bez powodu ! Tam gdzie Zdzisiek - tam problemy. Wiecie, śmieję się do łez, kiedy czytam naszą Obserwatorkę - bo czytam każdą konkurencję - oprócz "Obesrańcowej z kwaśnym piwskiem"  i dowiaduję się, ze.... Jatkowska wybory wygrała, mimo że... walkę o fotel gospodarza  miasta przesr....przegrała ! Trochę karkołomna ta andziowa transformacja słowna, ale tak to mniej więcej wyglądało. O Gryciuku, że też wygrał - choć przegrał - nie napisała. O Ronkiewiczu także. Teraz odpowiadam na pytanie czego oczekuję od Felińskiego ? Normalności którą epatował w kampanii wyborczej. Przywrócenia zdroworozsądkowej obsady urzędu do 24 urzędników bo tak zawsze było i tylu wystarczyło. Wymienienie "dyrektora" z wysypiska na osobę w rzeczywiście trudnej sytuacji rodzinnej. Choćby samotnie wychowującą pięcioosobową, bezrobotną rodzinę. Wymianę Liczywody, przywrócenie ilości pracowników ZUKu do stanu "przed Opalchem" czyli adekwatnego do potrzeb. Skończyć z etatami "Za Wierność Królowi Zbysiowi i Jego Giermkowi". Wymieniać zasiedziałych za zasługi na takich  - którym brakuje rok czy półtora do uzyskania emerytury. Bo wspomniani wyżej, przez parę lat przy Opalachu się nachapali i prawo do kuroniówki już uzyskali. Ich status finansowy, jest na tyle dobry, że mogą teraz 4 lata odpocząć. Ale, warunek. Przy każdym przesunięciu,  nie może być podtekstów politycznych. Jak to zrobić ? Prościutko ! Policzyć ilość pracujących w rodzinie i jej przychody. Famili nowego kandydata na inkasenta i obecnego.To samo na wysypisku. Kobieta ma piątkę dzieci, męża ochlaja i lewusa do roboty ? Mareczek abdykuje - a w jego miejsce wspomniana matka wskakuje. Czysto, przejrzyście bez kombinacji. To jest droga dla Feliniaka ! Uczciwość w pierwszym rzędzie. Jak powie, że da robotę bezrobotnemu, np. w czerwcu przyszłego roku - TO MA DAĆ, bodaj by miał ze swoich zapłacić !Tym zbuduje sobie autorytet. By unikał gaf spotykanych u poprzedniego obucha. Który przychodzącą do niego kobietę z pytaniem o pracę, zagadnął : - T pani na wysypisku za kreta nie robi i puszek nie zbiera ??? Taką robotę świński ryj jej zaoferował !!! Ale niedługo sam tam trafi. Bo jak wynika z wieści, zasięgniętych bezpośrednio od Szymborskiego, żaden kołtun z naszej  sitwy -  do niego się nie załapie. Chwała Bogu ! Niech idą na puszki. My kopaliśmy przez nich - teraz - oni pokopią przez NAS ! Wybory to dobra rzecz. Przywracają równowagę i miejsce w szeregu. Raz robią z człowieka PANA - a raz DZIADA. I bardzo dobrze. Stajnię co jakiś czas też się sprząta. Tak i tu.Pozdrawiam. /eap/

wtorek, 25 listopada 2014

Nic innego ! Tylko na Felińskiego !!!

Zadajecie mi Państwo w marketach, przy domu czy na ulicy retoryczne pytanie : - i co dalej panie Mundku, co dalej ? Wtedy, ze stoickim spokojem odpowiadam : - DALEJ zmagam się z familijno kaszankową sitwą ! Wam też to radzę. A jakie mamy inne wyjście ? Chcieli byście abym cztery lata z obuchami wojował, a gdy szczęście w zasięgu kacykom darował ??? To nie dla mnie !!! Wiecie doskonale, ile przez cymbałów zdrowia straciłem ! Ktoś odpowie pytaniem : - a my to nie ??? To wszystko prawda, tylko ja - konsekwencje tej wojaczki - ponoszę podwójnie. Bo i zdrowotnie i finansowo. Ale nie narzekam. Jak będziemy dobrze pilnować - nie będziemy przez kolejne lata - znowu z głupami musieli obcować. Dlatego warto się przyłożyć ! Mnie to przy życiu trzyma ! Wynagrodzi lata wyrzeczeń ! Jeszcze nie wiecie, jaka to uciecha nie widzieć w gminie POkoszałowych śmieci. Tych dworskich, wylęknionych gęb, wołających z rozpaczą : - Zbysiulo wracaj, Zbysiulo wracaj! Gdzie sama do siebie, Kamcia Szejkowa, jak mantrę powtarza : - oddajcie nam Zbysia My Gospodarza !!!Oddajcie nam Zbysia MY Gospodarza ! A TU CISZA. Nawet Zdziśka Fikoła w otoczeniu nie słychać. Ale z nim zawsze tak było ! Kiedy tylko się Zbysiowi sranie paliło, nigdy przy nim Zdzicha z gaśnicą nie było! Zawsze lukał. Stał z boku - w rozkroku. Brał na przeczekanie ! A nuż po królu Opale dwór mu zostanie... Cwana bestia. Tak więc Rodaku - moja rada taka. Masz dość kołtuństwa, sitwy i sądów - GŁOSUJ NA FELINIAKA. By nie obudzić się po nocy wyborczej z ręką w nocniku, nie mile zaskoczony - kołtuna wynikiem.. A cztery lata to długo...Baaardzo długo...Na mnie wtedy nie liczcie Zbyt dużo zdrowia mnie to kosztuje. Pożytku z rozumu - tym co go mają - życzy...Edmund A Pomichowski