niedziela, 19 października 2014

Kapownik świadomego wyborcy Part V

Bogdan Słabek - kawał historii ruciańskiego samorządu. Niekoniecznie chwalebnej. Szczególnie przed 1989 rokiem.Najdłużej piastująca funkcję prezesa mieszkaniówki postać, z jaką zetknąłem się dotychczas. Innych odwołują, wyrzucają, wsadzają, a ten jak dobił przy  redzie o nazwie  " Zielona " tak nie ma mocnego, by go od niej odcumował ! Ale lokalnym światkiem kręci nie gorzej od pozostałych. Tym bardziej, że tych dodatkowych fuch trochę złapał. Kasa chce czy nie ciągnie do niego drzwiami i oknami. Aż dziw bierze, że ci spółdzielcy nie postawią mu ultimatum !? Panie Słabek : - albo pilnujesz pan naszej spółdzielni albo gminy ze  Stecką, Opalachem, Jolką  i Stawryłłą w środku  ? Proste ? Dla nas tak. Ale dla szarych członków spółdzielni nie do końca. Dlaczego ? Dlatego, że wystarczy sobie dobrać Radę Nadzorczą i Zarząd Spółdzielni tak, że można spać spokojnie jak niemowlę a  złośliwcy mogą mu co najwyżej, w puzon nadmuchać. Ale to też do czasu. Grupa zgranych członków - może panu Słabkowi taki numer wykręcić - ze się z mózgiem nie pozbiera ! Tylko, tam trzeba trzech zdecydowanych faciów. Z otwartą głową, choćby tak zdesperowanych jak piszący te słowa. A wtedy, zorganizować tak spotkanie, że po prezesie Słabku plama zostanie. W Radzie Miasta jest podobnie. Przezesunio należy do obozu władzy, czyli do większości, która ma ZAWSZE RACJĘ. Bez względu na sytuację. Przynajmniej do chwili, kiedy rządzi nami nieudolnie Opalach. Potem to się zmieni, ale na razie tak być musi. Słabek i jego komisja jest m.in. po to, by opiniować wnioski pożyczkowe Opalacha. I opiniuje !!! Na początku kadencji zastali po Gryciuku około 300 000zł do przodu. Zostawią - 14 balonów do tyłu. To właśnie wynik akceptacji wszystkiego, czego  Opalach oczekuje od Komisji jego. Nie potrafi koledze odmówić i już !!! Charakter podobny do stawryłowego. Wszędzie epatuje praworządnością i obiektywizmem. A kiedy ma okazję to udowodnić, nagle go zatyka. Vide : sprawa nagonki na mnie, na Felińskiego oraz na kilku urzędników którym zdarzyło się wygrać sądownie z Opalachem i teraz z pieniędzy gminy - musimy ich spłacać. Za żadną, dosłownie za żadną z tych osób, oficjalnie na sesji w obronie nie stanął. Gdy zarzucimy mu kłamstwo, natychmiast kraśnieje i oczętami błądzi pod stołem prezydialnym. Zapewne ten fakt, jest przyczynkiem do zakulisowego nazywania go Bogusiem Czerwonolicym. W sumie, facet z przerośniętymi ambicjami i cechami reakcji łatwymi do przewidzenia. Na burmistrza startował bodaj trzy razy. Za każdym umoczył. Nic, ale to nic nowego do Rady nie wniesie. Nie wniósł przez 20 lat - nie wniesie i teraz. Szkoda głosu. Takie jest moje zdanie. Reszta należy do Państwa.

czwartek, 16 października 2014

Anonim realisty

Nie wybierajcie Ireny bo będzie to samo co za opałka koszałka dość jej cwaniactwa obiecała hrabiemu z Gałkowa że jak zostanie włodarzem naszego miasta to on będzie mógł wykupywać powoli cale Gałkowo. Więc się zastanówcie co zrobicie, bo potem będzie polak mądry po szkodzie czyli płacz, lament i zgrzytanie zębów.Raz pokierujcie się rozumem nie sympatią i gładkimi słowkami !!!


od red. Wcale bym się nie zdziwił. Podobnie będzie z Siarą i Rucianem.To u niej normalne.

wtorek, 14 października 2014

Boże czym zawiniliśmy ???

Zróbcie ksero, wrzuccie w muszlę i spuśćcie wodę ! To poprawi Wam samopoczucie  do 16 listopada. Wszelkie ataki typu ad persona  odradzam. Złamiecie prawo.To zupełnie wystarczy.
**** Kandydat na burmistrza Zbigniew Opalach

Kandydaci do rady gminy Ruciane-Nida                     Zrób to samo co ja...
*** Wojciech Czaplicki, okręg nr 1                             * / wycinaj przy samej du...
*** Eugeniusz Karowiec, okręg nr 2                         Pomożesz sobie i mieszkańcom
*** Waldemar Kukiełko, okręg nr 3
* Stanisław Lutostański, okręg nr 4                            ** / *** > ze szczególnym
*** Andrzej Stawryłło, okręg nr 5                                                 naciskiem na....
** Leszek Marchlewicz, okręg nr 6
** Stanisław Przesniak, okręg nr 7
***Bogdan Słabek, okręg nr 8
Marian Kozłowski, okręg nr 9
Władysław Kaminski, okręg nr`10
Małgorzata Borzymowska, okręg nr 12
* Jan Małż, okręg nr 13
* Stanisław Paradowski, okręg nr  14
Krystyna Drężek, okręg nr 15

Kandydaci do rady powiatu:

***Zbigniew Opalach
***Leszek Michalak
**  Czesława Mikulska
**  Elżbieta Wyłudek
**** Jolanta Opalach
****Krzysztof Nosek

ag

niedziela, 12 października 2014

Na krzywy ryj, najbezpieczniej

Kandydat na  krzywy ryj - w slangu młodzieżowym osoba, która nie angażując się w ryzykowne przedsięwzięcie, czeka aż inni za nią wyczyszczą przedpole. WTEDY SIĘ UJAWNIA. Takich w naszej gminie też  mamy. Ale po kolei. W życiu jest tak, że aby coś intratnego ugrać trzeba się trochę wysilić. To dlatego, zwykły księgowy  kończy dodatkowo kurs komputerowy, bo wie że w zderzeniu z innymi  zwiększa szanse swojego awansu. Innymi słowy, wychodzi naprzeciw okazji, jaką stworzyła  mu określona sytuacja. Wie, ze  aby objąć jakieś  stanowisko, należy nieco sobie w tym  pomóc. Choćby  przez agresywną ale konstruktywną  krytykę postaci, na której stołek czyhamy. Ten system perfekcyjnie opanowali ludzie amerykańskiego  Kongresu. Tam, za dwa niezapłacone mandaty można pożegnać się z polityką na zawsze. Ale to w  Ameryce. U nas za takie "głupoty"  z polityki nie wyrzucają a -  nagradzają. Nazywają takiego - bystrzak ! A on żaden bystrzak a normalny złodziej i macher. W szczególnych przypadkach, niektórych z nich Gwiazdkami z Nieba obdarowują. No właśnie ! Dlatego żyły dostaję, jak czytam, że na schedę po Opalachu chce się wpasować Przemo Ronkiewicz. A gdzie Przemo był kiedy inni z Opalachem cztery lata wojowali  ? I na retorsje się narażali ?  Piszący te słowa też tęgo oberwał ! Ale warto było. Zobaczyć jak Zdzisiek na zbitą mordę wylatuje. Powiedź nam Przemuś gdzie  byłeś ? Funkcję dyrektora z niezmąconym spokojem pełniłeś ? A Jatkowska gdzie była ? Raz się na początku pokazała, epistołę o kacie Opałku odczytała i na cztery lata ją wcięło. Nagle patrzcie - cud ! Znów się odnalazła !!! Teraz, niektórzy z Was zapytają, a  Feliniak to gwóźdź ? Żebyś czytelniku wiedział. To jedyny jak na razie urzędnik, który pracując pod Opalachem się go nie bał i na spotkaniu o łączeniu szkół - nieźle mu  dojeb.. Miał przez to problemy ? Miał i to nie małe ! Z sądów nie wychodził. Ale ich zapędy szybciutko ochłodził. A teraz mój i Państwa  ulubieniec - Gryciuk. Wszystko co o nim - schodzi jak świeże bułeczki.. Bywał na każdej sesji od chwili, kiedy schedę po nim przejęły Koszałki Opałki. Sypał im prawdę w oczy nie bawiąc się w donosy ! A powinien ! On przez obecną sitwę z biura prokuratora przez osiem lat nie wychodził !!! Dlatego powinien im robić koło du.. przynajmniej cztery ! Tak dla równowagi i sprawiedliwości dziejowej. Ja bym smrodom nie odpuścił. Ale ten stwierdził, że sitwę z  Vickiem Kapo Bolo w grupie - ma głęboko w ...du..pardon w tyle. Tak to spuentował !!! W końcu - zmyślny Walduś z dobrodziejami jedynie słusznej racji - doszli do wniosku, że tak rządzić się nie da. Trzeba Gryciuka z pielgrzymek na sesje wykolegować. Jak pomyśleli - tak zrobili ! Przenieśli je z 16.00 na 14.00. Ludzie, to był numer. Niby przaśny a jaki skuteczny ?! Założę się, że to pomysł Waldusia.. Ta reszta na taki myk za tępa ! Gryciuk, pracując w Mrągowie do 16.00, najnormalniej w świecie nie mógł na nie zdążyć. A czujna sitwa tylko czekała, by choć raz z roboty się urwał i w godzinach pracy na sesji pokazał ! Plan awaryjny przewidywał, że gdyby ten wariant się sprawdził, to w  przerwie obrad Vicek Kapo Bolo 24 miał z sekretariatu - TAM GDZIE TRZEBA -  zaszyfrowaną kapówkę zdzichówkę przesłać. Rano - byłoby po Gryciuku ! Oj nie lubi nas Vicuś nie lubi...Tak czy inaczej, jestem niepocieszony. Bo jakże to tak ? O banicję Opalacha tylko Andzia i ja cztery lata wojuję a tu nam pod nosem - Ronek z Ircią do koryta walcują. A my to pieprz ??? Kto nas doceni ? Nie ładnie ! Aby ukrócić pytania na kogo w końcu głosuję, odpowiadam - na Feliniaka i Gryciuka. Swoim działaniem nikt tak jak oni na to sobie nie zasłużył. Reszta się nie liczy. Pozdrawiam

czwartek, 9 października 2014

Kapownik świadomego wyborcy Part IV

Wojciech Czaplicki - były pracownik tartaku a teraz  likwidator tego co zostało z niego. Do Rady Miasta wjechał na plecach ulic Bocznej, Mazurskiej i Słowiańskiej. Szczególnie ta ostatnia, znacznie przyczyniła się do tego, że złapał fuchę radnego. Ale po kolei. Nie od dziś  wiadomo, że 92% mieszkańców tej ulicy to od zarania dziejów pracownicy tartaku. Po reformie ustrojowej, kiedy ów zaniemógł, większość z tam pracujących przeszła  na zasiłki przedemerytalne i inne formy dofinansowania, by mogła jako tako egzystować. A W TYM CZASIE, nowi nabywcy tartaku wyprzedawali wszystko to, co przedstawiało jeszcze jakąkolwiek wartość. Kiedy zostały smętne resztki, do dokończenia dzieła zniszczenia namaścili ..no... Wojciecha Czaplickiego. Ten nie oszczędził niczego. Nawet przedwojennych torowisk wąskotorówki do przepychania wózków z deskami. Nie będę się powtarzał, bo kiedyś pisałem, co po radnym Czaplickim w tartaku  zostało. Ale przebił mnie krewki Zdzicho że Słowiańskiej, oznajmiając wszem i wobec, że : -  "  po radnym Wojtku to w tartaku została ..uj, .upa i kamieni kupa " Resztę wywiózł ! Pamiętam, jak znajomy rzutem na taśmę chciał odkupić cudem ocalone piękne, przedwojenne deski. Przedzwonił do właściciela - omijając pośrednika - Czaplickiego. Ustalili cenę. Facet jedzie po deski,  tu okazuje się, że nasz radny silnie zaradny - desek wydać nie chce ! Bo to deski... zabytkowe,  a zatem bez zgody konserwatora  do transakcji dojść nie może. Od kogo ów o mającej odbyć się transakcji dowiedział ? Tego, możemy się jedynie domyślać ! To był numer !!! Pieniądze facetowi zwrócono, deski trafiają z powrotem na magazyn. Na dwa miesiące... aż sprawa przyschnie. Po czym,  znów się odnajdują ! Oparte o parkan tartaku kuszą ceną i napisem - SPRZEDAM, oczekując nowego nabywcy. Dzwonimy z naprzeciwka, a jakże. Telefon odbiera.... Czaplicki ! Szok, rock.. To nie do ogarnięcia.Teraz najważniejsze !!! Zbliżają się wybory 2010. Nasz tartakowy destrojer  startuje na radnego . Ludzie, uważajcie teraz !!! Kolędując po Słowiańskiej, tej stęsknionej byle jakiego zajęcia,  opowiada brednie, że jak go wybiorą to..ON DLA CAŁEJ SŁOWIAŃSKIEJ robotę załatwi !!! W tartaku ! W tym.. po którym została jeno plama i przerdzewiała, jeszcze nie sprzedana  brama !!! To był numer ! Ale skąd ten biedny, skołowaciały ludek miał o tym wiedzieć ?  Poszedł i zagłosował. Na facia który ich interes od początku miał daleko w ...tyle.  O naszym radnym zaradnym można epopeję napisać.  Tyle tego jest ! Tylko po co tracić nerwy ? Zróbcie jak ja. Najnormalniej w świecie oblejcie go mokrym.. A  jak znowu  przyjdzie byście podpisali mu listę wyborczą -  spuśćcie go ze schodów.  Byle ze swoich ! Bo wtedy w sądzie zeznacie, że Was cyklicznie nagabywał, nękał  i nachodził.  Wtedy nic Wam nie zrobią !!! Dlatego to takie ważne. Zawsze na swoim ! Bo jak spuścicie na jego - będziecie odpowiadać za tzw. napaść czynną.  A na to  jest paragraf. Ale u siebie - możecie wszystko. Nawet mu fiu fiu pokazać..  Pozdrawiam.

sobota, 4 października 2014

Kapownik świadomego wyborcy Part III

Eugeniusz Karowiec - były peerelowski dyrektor szkoły podstawowej nr.2, Palacz kotłowy. Adwokat reformy szkolnictwa gminnego - wydania  steckowego. Chlewikohotelarz i radny z jedynie słusznego rozdania. Człowiek zdolny... Do wszystkiego ! Najlepszy w głosowaniu grupowym. Bez wnikania  w materię, czy jego burmistrzowska alfa i omega  ma rację  czy nie ! Co przed sesją ustalono - rączusia w górę ... przewalono ! Chociaż, akurat w towarzystwa do którego wstąpił, jego zachowanie nie szokuje. U nich to standard ! Perfekcyjnie wysublimowana mimika i koloratura głosu. Inaczej dobiera  i akcentuje słowa z rozmówcą, na którym chce wywrzeć wrażenie, a zupełnie inaczej - przy kimś - na kim mu zupełnie nie zależy. Szczególnie gdy wyczuje, że niczego od adwersarza  oczekiwać nie może. Dlatego, do postaci których się obawia -  używa zasobu wyrażeń zarezerwowanych dla  ludzi o wysokim morale i  wyższym od niego ilorazie inteligencji. Wtedy na przykład, w jego ustach słowo - proszę - zmienia się w - prooooszęęę -  z położeniem akcentu na ostatnie litery.Wtedy to właśnie, powstaje nowy, ruciański  dialekt karowcowo-wersalowy. Zdaniem byłych podwładnych,  jedyny w tamtym czasie dyrektor bez magistra. Władza chciała - władza obsadzała.  Do Rucianego przyjechał  z Dąbrówki. A  wtedy tak dużo autobusów powrotnych jak teraz nie było... I tak  się zaczęła,  ta nietypowa  geńkowa kariera ! Trzyma tylko z wygranymi. Kiedy maltretowano mnie podatkami z sufitu - palcem w mojej obronie nie kiwnął. A wiedział, że mocno naginają  !!! Podobnie w sprawie Felińskiego i wielu, wielu innych.. Ale ba. To pozwalało mu przetrwać i płacić samemu kpiarskie podatku od hotelu - który zgłosił jako... chlewik. Mimo - że ten nigdy chlewikiem nie był a sprytnie zakamuflowaną noclegownią  dla kilkunastu osób dziennie, z satelitą na dachu, natryskiem i lodówkami w każdym pokoju !!!  Czy znam kogoś komu pomógł oprócz siebie ?  Nie znam takiego !!! Co macie robić, gdy będzie Was nękał z prośbą o podpis ? Spuścić po schodach !!!  Jak ja cztery lata temu. W własnym domu wolno Wam wszystko. Podpisujcie komu chcecie - oby nie jemu i temu drugiemu - omyklowi tartacznemu. To też niezły apleger. W NICZYM,  NIGDY  WAM NIE POMOGĄ.

środa, 24 września 2014

Kapownik świadomego wyborcy ? Part II

Waldemar Kukiełko - obecny przewodniczący, zacznę od tego co potrafi i gdzie się sprawdza. Nie ulega wątpliwości, jako lekarz jeden z lepszych na tym terenie. Trafność jego diagnoz jak mniemam  jest bliska setki. Uratował w ten sposób kilkanaście  osób, w tym jednego z moich kolegów po piórze, z trudnym do zdiagnozowania zatorem płucnym. Gdy  zajdzie potrzeba - w drobnych sprawach - potrafi też zastąpić chirurga. Do tych rzeczy ma tzw. lekką rękę. Szanujcie go  jako lekarza swojego  - ale gońcie  - jako polityka i amatora mienia gminnego. Nie przykładajcie ręki do ponownego jego wyboru  do Rady Miasta. Chyba że... Chyba że macie na zbyciu jakiś  ośrodek zdrowia, albo inną wiejską schedę, byle nie drożej jak za 13 i pół tysiaka. Ale za mniej - też  weźmie..Może za darmo ??? Typowy polityczny wyjadacz. Dla własnego interesu potrafi zmienić jedne barwy klubowe - na drugie. Warunek - musi coś  ugrać. Vide - Gwiazdka z Nieba, zwana bardziej potocznie - lekarzówką. Nie lubi dużo płacić, szczególnie gdy ktoś stworzy mu do tego odpowiedni klimat i warunki. Tak było w tej  kadencji. Wszedł do Rady jako członek  przynależny Wspólnocie Samorządowej Gryciuka, po czym  wyszedł z niej  jako. niezależny.. by dwa dni później być....znowu  zależnym. Tym razem od Opalacha, ale za to  z lekarzówką pod pachą.Tak czy inaczej, jeżeli, chcecie mieć dobrego lekarza nie róbcie z niego na siłę polityka spadochroniarza. Bo wszędzie gdzie on wyląduje, tam nikt się pewnie nie  czuje. Z kim Kukiełko mógłby kręcić samorządowe lody ? Myślę, że wspólny język znalazł by z Jatkowską,  Dymczykową / o ile po wyborach będą jeszcze coś  znaczyć/ bo obojgu paniom, marzy się ponowny powrót do gry. Przynajmniej, na wcześniej piastowane a opuszczone w nie chlubie  stanowiska. To natomiast, może im ułatwić nowy przewodniczący, kto wie, czy nie pod postacią Waldusia znowu będący. Takie są moje prognozy. Należy zrobić wszystko, by Kukiełko po raz kolejny nie trafił do Rady Miasta i Gminy. Bo to dla Państwa  i dla mnie, chybiona inwestycja i kolejne  cztery lata układu nowej, choć  pod rządami starych dyrygentów, skoligaconej sitwy. Ale cóż. Róbta jak chceta.W razie czego część z Was, przejdzie na wysypisko....podobno nową  dostawę spożywki z Viciorni rzucili. Sery szwajcary  i serdelki bąbelki   z tamtego roku. Bożę Chroń mnie przed radnym Kukiełką.


Andrzej Stawryłło - weteran samorządowy od ...zaraz ...zaraz..Tyle lat. Pogubić się można. Już samo to, że człowiek nie pamięta ile ów lat u koryta kwalifikuje go do tego - by dać mu odpocząć. W ruciańskim samorządzie był chyba już wszystkim. Od przewodniczącego, po radnego do paczki  Zbyszka przygarniętego. To jeden z pierwszych obiecywaczy - domokrążców. Wchodził do chałupy i po przedstawieniu  się obiecywał wszystko co wyborca chciał. ABY TYLKO GO WYBRAŁ. Bo przecież nie będąc radnym - nic nie może !!! Chyba logiczne ??? Jeden z moich  znajomych zapytał  go czy pomoże mu pawilon handlowy na gruncie przy Dworcowej utrzymać ? A jakże. pomoże ! A teren PKP i tak  wystawiło do przetargu i tak. Tak czy inaczej, budę zabrać będzie musiał ! TAK MU POMÓGŁ ! Mówię Wam cyrk. ALE  PRZECIEŻ ON CHCIAŁ DOBRZE, a że nie wyszło ?  Nie jego wina ! Jak ze wszystkim - pewno  Gryciuka.  Potem nasz zbawca  zamartwiał się o zdrowie młodzieży. Więc zainicjował Towarzycho Wioślarskie z sobą jako głównym wioślarzem. Inaczej być nie mogło. Nie po to zakładał, żeby przyszedł inny i owoce jego pomysłu zjadał. Ale jego akurat zapytajcie krótko : Panie Stawryło, pan taki praworządny to czemu pan pozwalał Opalachowi urzędników sądami nękać, przez co budżet miasta zaczął pękać ? Albo, po co nękano Pomicha głupimi podatkami, skoro potem trzeba było mu zwracać z odsetkami? No po co panie Stawryłło?  To wystarczy !!! Zobaczycie jakiej czerwonej gęby dostanie. Ale możecie jeszcze zakończyć pytaniem:   czemu,  nie obstał pan za Feliniakiem, kiedy siedział na nim Opalach okrakiem? I nękał głupimi przenosinami aż w końcu ten wkurwiony zamknął ten kabaret  sądowymi  sprawami ! Gdzieś pan był? To powinno wystarczyć. Pozdrawiam.

cdn...