niedziela, 19 kwietnia 2015

Kiedy referendum?Gdzie przepadł Oleński?Czemu oszczędził Noska?

Te pytania nie dają mi żyć. Nagminnie łapany za rękaw, odpowiadam zgodnie z prawdą, że w pierwszej sprawie, będzie to - w październiku albo listopadzie. Bo ważną rzeczą jest aspekt wykorzystania największego niezadowolenia mieszkańców - przez inicjatorów referendum..Ale na pewno, będzie to po kolejnych podwyżkach! Jak wyjdzie? Nie będzie gorzej jak jest! Na pozbyciu się Felińskiego niczego nie tracimy. Dosłownie - NICZEGO A wręcz przeciwnie, na likwidacji paru etatów i jego samego - tylko zyskamy. Teraz pytanie, szkoda że nie do Felińskiego a do mnie :- czemu młody Oleński nie pilnuje roboty a szlaja się po obcych landach? Tak naprawdę, sam w głowę zachodzę co jest grane. Niby najbliższy koleżka Felego - a ten nadal w podatkach - musi obyć się bez niego!? Jedno wiem na pewno. ŻE NA PEWNO - to Oleński jest na urlopie bezpłatnym! Nie wiem, czy z przepracowania czy przekalkulowania, że wdepnął w to - w co nie powinien - i chce się rakiem z tego wycofać, czy z innych, bardziej prozaicznych powodów.Szczerze mówiąc, wcale mu się nie dziwię.Jak już Państwo od " dobrych ludzi wiedzą" - liczyłem u Felińskiego na robotę.Oczywiście, łatwo się domyśleć, że - NIGDY OFICJALNIE - go o to nie prosiłem!!! ANI ON NIGDY MNIE NICZEGO NIE PROPONOWAŁ!!! To tak dla jasności sprawy.ALE jeżeli już, to SAM jakąś fuchę od niego bym przyjął. Natomiast - SWOJEJ POŁOWICY - w życiu bym do niego nie posłał!Nawet pożyczyć szczyptę pieprzu albo zapałek! To zbyt ryzykowne. Miała za długie nogi i zbyt pełną piersią oddychała!! Wiem czym to grozi. Ale sąsiadkę bym mu podesłał.Tylko tamtej - to on do tej roboty - nie weźmie!Prezencji nie ma.Taka trochu przygarbiona i za krótka. Jak przełamana na pół metrówka. Może tamten jest podobnego zdania!? Nie chce sobie rodziny powiększać! Ale nich tam! Ostatnio - moje i Wasze źródło lokalnej informacji podało - że mający być podporą ruciańskich podatków Paweł Oleński, w trakcie przejmowania roboty u Felego - złapał coś lepszego i lepiej płatnego! Stąd wcięło - jego. Ale wróci! Zawsze wraca.Tym bardziej,że na powrót do Betezdy liczyć nie może. Klimat jakiś taki tam nie sprzyjający.W gruncie rzeczy - ja znam obu Oleńskich. I starego i młodego. Oba zaradne i porządne paniska. Młodego poznałem - gdy u Gryciuka za 638 pracowałem. Tak, tak za 638 zasuwałem. Dopiero za Opałka Zbyszka, te Loczki i Wernery miały po 5 300.Ale Pawełek zrobi co ma do zrobienia i wróci. Sam wróci! Nie będzie nikogo Felemu podsyłał. Teraz pytanie :- dlaczego Feliński nie wręczył Krzysiowi Noskowi, zukowskiemu kierownikowi wypowiedzenia z pracy,w dniu, gdy skończyło mu się zwolnienie lekarskie??? Tego do dziś nikt nie wie!!! W żadnych gazetach tez nie podają. I słusznie, im naród mniej wie - tym dla władzy lepiej. Po co ma sprawdzone plotki rozsiewać. Grzybowska twierdzi,że kiedyś pytała Felińskiego, ale jej nic mądrego nie powiedział.Tego dnia,wieczorem dostaję anonim :- Panie Mundziu, bo ONI mają na Felka "haka" za ZUK. Zdębiałem! Już złapałem za telefon, myślę spytam Felego, jakie to haki mają na niego! Ale.. przypomniałem sobie, że on ode mnie już telefonów nie odbiera i wszystko spaliło na panewce. Podobno od Andzi odbiera o każdej porze dnia i nocy, z prokuratury i policji też - a ode mnie nie.Ma dziewczyna u niego plecy. Tak więc - jak widać - nic ciekawego tu się nie dzieje.Dlatego zawiedziony brakiem sensacji i przewał, Rysiek z Osiniaka sumuje, że teraz to u nas " nocuje wuj,pupa,na rynku chłop z kartoflami,baba z pomidorami i w gminie Filozof z Trzema Damami" Za torami!Ale poczekajmy. To jak ze wrzodem.Pęcznieje, pęcznieje - aż kiedyś pęka. Tylko wtedy - jak od każdego wrzoda - należy w porę odskoczyć.By to badziewie na Nas nie prysło. Bo rany po takim gównie - długo się goją.Psychika jeszcze dłużej.Ja wiem, bo tego doświadczyłem! Parę razy przez naiwność umoczyłem...Pozdrawiam.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Panie Mundku ....cdn

Nowy komentarz do posta "Anonimowe od-głosy." dodany przez Anonimowy : *****Panie Mundku oto oferta Felicjandera *****: Zapraszamy Państwa do całorocznego wypoczynku na Mazurach. Nasz dom położony jest na skraju lasu 50 m od Jeziora Nidzkiego na spokojnym osiedlu domków jednorodzinnych w miejscowości Ruciane-Nida, w sercu Mazurskiego Parku Krajobrazowego - Puszcza Piska. W okolicy: Krutyń, Ukta, Pisz, Mikołajki, Ryn, Giżycko, Mrągowo. Oferujemy komfortowe wyposażone 3 pokoje mieszkalne na dwóch kondygnacjach dla max 6 osób. Oraz domek letniskowy dla 4 osób. ***** Zwróci Pan uwagę na ostatnie zdanie(domek letniskowy dla 4 osób) a w oświadczeniu majątkowym wykazał mieszkanie i szałerek- "o domku letniskowym nawet się nie zająknął". Taki uczciwy? ***** Tym się powinien zająć prokurator, że o niezależnych mediach nie wspomnę!!! *****Opublikuj Usuń Oznacz jako spam

środa, 1 kwietnia 2015

Anonimowe od-głosy.

Autor: Anonimowy, blog:"Bez fikcji" Ruciane Nida,1 kwietnia 2015 18 : !5 To i ja coś dorzucę. Słyszałam, że Feli zatrudnił brata swojej żony tego co był za granicą. Ci co mówili nie wyczaili jeszcze gdzie. A chwaliła się Fela teściowa sąsiadkom / od red / : informację sprawdzimy dogłębnie w pierwszej kolejności.Gdyby to okazało się prawdą, to niech się pakuje w drewnianą jesionkę. My, tylko dobijemy gwoździe.To będzie jego koniec jako samorządowca.. Opublikuj Usuń ************************************ Niedługo ten felkowy ulubiony referat finansowy będzie potrzebował dobudówki. Damy już się w nim nie mieszczą. Ile ich tam jest?...chwila...chyba z 9 plus oli. Opublikuj Usuń Autor: Anonimowy , blog: "Bez Fikcji" Ruciane-Nida, 1 kwietnia 2015 18:07

niedziela, 22 marca 2015

Burmistrz Felinski-zbawca czy pozer?

Wszystko zaczęło się kilka lat temu, za rządów Leszka Gryciuka. Wtedy to skarbnik gminny Hubert Zyskowski zaproponował mu zatrudnienie ambitnego, młodego człowieka, pracownika ruciańskiego rybołówstwa . Zatrudniony tam młody człowiek, zwoził połowy z poszczególnych gospodarstw rybackich i przesypując skrzynki lodem ustawiał w bunkrze-lodowni ruciańskiego rybołówstwa. Gryciuk nowego, szukającego awansu społecznego człowieka przyjął i na początek obsadził nim kasę urzędu miasta. Bo i taka kiedyś w urzędzie była. Ja poznałem go w prozaicznych acz ciekawych okolicznościach.Wystawiał mi zlecenia na 638zł za emitowanie i nadzór nad Gminnym ABC.Do pierwszej scysji między mną a nim doszło przy wystawianiu kolejnego zlecenia, kiedy to coś burknął na mój temat, po czym spuścił głowę na leżące przed nim dokumenty.Wtedy, po raz pierwszy i ostatni, powiedziałem mu, że będzie lepiej dla niego, jak się zajmie siedzącą w sąsiednim pokoju młodą mężatką, o której względy skutecznie zabiegał, a mnie sobie odpuścił. Tak będzie dla niego zdrowiej i dużo, dużo bezpieczniej. Spurpurowiał, szeroko otworzył usta przesuwając w moją stronę kwit do podpisania. Od tej chwili, niczego nie komentował a ja nie zawracałem uwagi na stosunki jakie go łączą z ładną szatynką z sąsiedniego pokoju.Jużci, pół roku później, dowiedziałem się, że do podobnego starcia doszło miedzy nim a… promotorem jego zatrudnienia. Ten odparował Piotrowi Felińskiemu podobnie jak ja i też na długie lata miał go z głowy. Bliżej natomiast, poznałem go podczas spotkań wyborczych w moim domu, gdzie w trójkę z Leszkiem Gryciukiem opracowywaliśmy strategię wyborczą. Z rozmów wynikało, przynajmniej na początku, że Feliński siebie jako burmistrza nie widział. Zadowalało go objęcie funkcji kierownika ZUKu, bo raz go z biedy wyprowadzał i znał się na tym jak nikt. Druga sprawa -jak zobaczył kto startuje – zwątpił. Był nowy - a tu same tuzy. Tak czy inaczej, miał powody by konkurencji się obawiać. Przy którymś z kolei spotkaniu, słyszę od Gryciuka, że Feliński mu powiedział, że chyba zrezygnuje. Oczekiwał na reakcję -rywala do tronu - a ten, ze stoickim spokojem odpalił : - Piotruś zrobisz jak zechcesz. Widać, przemyślał i postanowił!!! Dziś wiemy jak. Zdaniem lokalnych analityków, źle zrobiliśmy obdarzając Felińskiego zaufaniem, bez zgłębiania jego natury, przekonani, że większego bagna jak poprzednik nie zostawi a za przysługę mu uczynioną - odpłaci uczestnikom sukcesu dobrą monetą.Niestety.Dlatego przychylam się do tych, którzy twierdzą, ze z Felińskim trzeba było przed współpracą spisać wstępne warunki oczekiwań. Żeby strony wiedziały czego się od nich oczekuje. Dziś problemu Felińskiego by nie było. Tylko, właśnie! Kto to mógł przewidzieć. W człowieka nie wejdziesz. Sam fakt którym epatował, że on z niektórymi osobami współpracy nie widzi, powinien dać konkurentom wiele do myślenia. Wtedy też, zawarować, że skoro nie pasuje ci nasza Jaśka, Heniek czy Baska – twoja wola. ALE w zamian, MY nie widzimy żadnego Opalaszka. A tak, mamy jeden wielki cyrk. Nie dość, że z opozycji opalachowej w sensie powyborczym, nikt się przy Felińskim nie ostał, to o ironio, z tego co się ostało to ….opalachowa spuścizna.Od tego zaczęło się piekło. To przelało czarę goryczy. Ale może to musiało tak się potoczyć, żeby inni przejrzali na oczy... cdn

piątek, 13 marca 2015

Garść prawdy.Kulisy batalii.

Nie od dziś wiadomo, że aby się czegoś dowiedzieć, należy wyjść z domu i oblecieć ze trzy sklepy. Tak, tak.Sprawdziłem.Choć po prawdzie, wystarczy obskoczyć Polo i Bierdonkę. No... może jeszcze.. zalecieć do fryzjerki. Tej koło biura Czerwonolicego Bogusia Spółdzielcy. Ona ma niusy z ostatniej chwili... W "Polo"dowiedziałem się, że z Felińskiego nic nie będzie bo się spali na urzędzie. A jego pobożne życzenia, które głosił, że wystarczy uszczelnić system płacenia podatków, a gmina podniesie się z nóg to.... kupa śmiechu. I proszę mi później nie wmawiać. że pisałem KOPA.. śmiechu!!! Jeden rachmistrz, taki po UWM publikujący u mnie od czasu do czasu, wyliczył, że aby nasza  gmina uniosła się z kolan tylko do pół przysiadu - to nasza ostrołęcka alfa i omega - podpierająca się amerykańskimi ekonomistami, musiała by dysponować wszystkimi podatkami z ostatnich siedmiu lat. Ba, i skumulować je w jeden. A tak się nie da! Przecież na co dzień żyć z czegoś też trzeba!? Co przedłuży agonię burmistrza Felińskiego? To, że nie wyłożył tej zimy nawet jednej czwartej tego, co na utrzymanie dróg rok wcześniej musiał wyłożyć Opalach. Może to jedyny pozytywny akcent w całej historii jego rządzenia - ale FAKT taki miał miejsce. A z faktami się nie dyskutuje. Ale cóż? Kampania wyborcza ma swoje prawa. Ja wiem co piszę. W niejedno popołudnie  z Greczką i Felinem przed wyborami się spotykałem. Cóż za energia w nas tkwiła !!  Wprost rozpierała! I ta atmosfera wszędzie panująca. Emanowało z nas ciepłem jak od czajnika z wodą gorącą! Potem czar prysnął. Światła przygasły.Z klatek zaczęły wychodzić upiory. Dorotea z klatki a Adaś Plażowicz ze swej wiejskiej chatki.Do dziś prawda skrzeczy i nie wiadomo, jaka była kolej rzeczy. Czy to Dorota maltretowała Adasia, czy może Adaś miał takę ochotę i tłukł jak mokre żyto Sieczkową Dorotę? Mówię Wam cyrk. Ale to nic. Wtedy pada pierwsze ogłoszenie. Opalach po pierwszej turze ma tak duże powodzenie - jak śledź w Boże Narodzenie. Feliński z kolei - cienki jak moja renta!Znowu pełna mobilizacja.Koniec końców stanęło, że czegoś w naszym działaniu zaczyna brakować i jak chce Felinio wygrać - musi zacząć kolędować. Zaczął od Roniego. Byłego dyrektora szkolnego. Potem zajrzał do Jatki a Leszka Marka zostawił na ostatki. Na spotkanie wspólnotowców w Wolce dojechał po telefonicznym zaproszeniu jej wodza. Po jego krótkiej wypowiedzi, wszyscy przekonani, że Felińskiego tylko przyłożyć do rany - akceptują kandydata.Znaczy to, że opowiadają się i biorą na siebie promowanie wśród swoich znajomych jego osoby jako.... "postaci godnej zaufania" Mój Boże! Gdyby mogli wtedy przewidzieć jego późniejsze numery!? Do dziś na okienku podawczym by siedział !!!. Tylko wiecie Państwo, kiedy ma się do wyboru albo dżumę  albo grypę  -to każdy wybierze grypę. Daje przynajmniej jakieś szanse wyleczenia. A już tak finalizując, odpowiadam na pytanie : - Czy i kiedy będzie nowa tablica i jaki na niej napis? OTÓŻ, będzie tam pisało, ze NASZA WOLA DZIŚ JEST TAKA WYWALAMY FELINIAKA. Na okienko podawcze! Ale to dopiero po weekendzie majowym. Bo cienko z kasą.Aha. Nie będzie odliczania dni - tylko tygodnie. Odliczanie dni jest bardzo pracochłonne i zabiera wiele czasu. O ile chcą Państwo mieć swoją tablice szybciej, proszę ją zasponsorować.Ten apel kieruję - szczególnie do obalonego dworu króla Opałka I - któremu bardziej jak mnie, powinno zależeć na wywaleniu na zbitą...obecnego apologety. Pozdrawiam.

sobota, 28 lutego 2015

Anonimowe od-głosy.Częśc druga

Mundziu zaglądnij do Grzybkowej są rachunki podobniez nielegalne. Mówią że jej Dymczykowa wyniosła z zemsty na Noskowej. Szewczyki chcą jej sprawę zalożyć że je podała nielegalnie i są podrobione. Ludzie mówią że nie można pokazywac tych rachunków bo sa objęte tajemnicą.


  Odpowiedź albo usuń





    1. Wiesz, rozmawiamy z sobą od kilku tygodni poprawnie,więc niech tak zostanie. Ale....ale..... cisną mi się na usta przekleństwa, kiedy słyszę, czego ode mnie oczekujesz.!. Ja miałbym bronić rachunków podpisywanych przez Steckę i Opalacha? Rachunków które pogrzebały gminę, w tym moje coroczne zobowiązania dla niej, na sumę 7 000zł i są wypadkową dzisiejszej biedy??? TYCH LUDZI, co twierdzą - że te rachunki muszą być objęte tajemnicą - wiesz gdzie trzymam, prawda?To nie ludzie! To przygłupy. Cały ten "złodziejsko opalaszny dwór", który nie chciał, by te kwity ujrzały światło dzienne.Czy ty wiesz, że ja na zarobki rzecznika Szczały Loczka by ich poznać czekałem 4 lata? Lump okradał mnie w majestacie sieczkoopalasznego prawa a ja nie mogłem nic zrobić??? Czy wiesz, że ja u Gryca zapierd.. za 600zł a ten kutafon za to samo kasował 6 000zł? I mimo tak ewidentnej  przewały - ich dworskie kible blogowe - nawet się o tym nie zająknęły ??? I ty mnie na krupnikowego Grzyba napuszczasz? Grzyb to drobny złodziejaszek i smakosz, ale jemu też się czasami udaje - coś mądrego napisać. I do dupy wam dobrać. A dopóki robi dobrą robotę - ma tu czytelników. Aha, podaj mi nazwisko i adres , to te podrobione faktury - kiedy policyjnie zweryfikujemy - wyślę ci do wglądu. A do sądu sam się zgłoszę. Na świadka ! Dopiero tam z oplostecykami zatańcuję. Róbcie sprawę jak najszybciej.W porzo? Wtedy będzie jatka i tematow do pisania!