Po ukazaniu się u A Grzybowskiej wzmianki na temat muru oporowego na posesji Stecki, informuję :że :
rozbiórka ta jest spowodowana moją interwencją w kilku państwowych instytucjach, w tym w Nadzorze Budowlanym i jest moim "podziękowaniem:" Stecce, za przykapowanie mnie w starostwie z moją werandą. Skutkowało to tym, że cofnięto mi wcześniej wydaną decyzję legalizującą owe zadaszenie. To jedno wyjaśniliśmy. Na co ów liczył ? Nie wiem. Bo chyba nie na to, że przymknę oko na jego mur oporowy, też postawiony na dziko, kiedy będzie jechał z donosem na na moją werandę.Idiotą nie jest. Wiedział dobrze, co stoi na jego podwórku.. Ale mogę się mylić. Nie wiem, co mu na co dzień chodzi po głowie.Ważne, że - rachunki na razie - mamy wyrównane.Gdyby, nasz szpenio od łącznia szkół, zajął się placówkami szkolnymi i swoją szanowną małżonką, nie Pomichowskim, to trwała by moja weranda, stał zdziśkowy mur i sielanka w rodzinie. Proste ? Aha. Oprócz naszych, stało by spokojnie 110 innych, na dziko postawionych gminnych budowli. Nie ruszanych przez Nadzór tylko dlatego, że nikt jak na razie, nie pojechał o nich donieść. Gdzie donieść, wie doskonale nas informator. z Detektywa 24.. Sumując, informuję wszystkich, szczególnie <dwóch obesrańców> robiących tłok na swym " Posrańcu" , że wg. przepisów budowlanych, aby moja weranda doznała cech legalności, a ja odrobinę spokoju - wymagała - 5 000zł opłaty, bo nie przekraczała kubatury 25 m2. Natomiast, gdyby podobny manewr, chciał zastosować Zdzisiek, to niestety, łapał by się pod opłatę legalizacyjną czterokrotnie wyższą od mojej.. Dlatego wolał rozebrać. Na koniec. W skład opłaty legalizacyjnej, jaką uiściłem, wchodziło 3 400zł pożyczki z B.S,. Ruciane, oraz 1 600 złotych samoistne zebranych i wręczonych mi przez mieszkańców, uważających, ze taka pomoc mi się należała. Choćby za to, że w ich imieniu, od lat mocuję się z obecną sitwą. Ich nazwisk oczywiście nie podam, bo nie chcą, by ten gest, był komentowany w taki czy inny sposób..Poza tym, gdybym to zrobił, dwójka następnych urzędników,szukała by pracy i sprawiedliwości w sądach.A tych w gminie mamy dostatek..Dziękuję Państwu raz jeszcze, za okazana pomoc Z wyrazami szacunku Eap .
poniedziałek, 21 października 2013
niedziela, 13 października 2013
Wspólnota ma bić się w piersi. W co powinien Opalach..? .
Na pewno nie w moją rynnę ! Dość ją pogięli.Wiecie Państwo, kiedy przyglądam się niezdecydowaniu radnych Wspólnoty w słownej szermierce z weteranami jedynie słusznej, proopalachowskiej opcji, dochodzę do wniosku, ze obecność tych drugich, wpływa na pierwszych - niezwykle deprymująco. By było jasne. Twierdzę że, Wspólnota przejawia inicjatywę w działaniu, tylko, nie potrafi w końcowej fazie polemiki, postawić ostatecznej kropki nad i..Inaczej mówiąc i pisząc, przyklepać sprawy z przytupem. Tu pozwólcie Państwo, że nawiążę do komunałów, jakie głosi Opalach, swojemu powiernikowi z gminnej propagandówki. Z jego wynurzeń wynika, że to co on robi teraz,. zaciągając obligacje, miało miejsce już wcześniej.. Tu akurat nie będę polemizował, bo tak było. Ale zapomina jak zwykle dodać, że z brania tamtych, coś wynikało.Innymi słowy, skoro, za TAMTYCH zaczęto budować np. salę w Ukcie, także za pożyczone pieniądze, to logiczne, że potem należy drugimi, tym razem obligacyjnymi, tą salę powoli spłacać,. Tu zgadzamy się wszyscy,. NATOMIAST, kiedy przez trzy lata rządzenia, nie ma się czym przed społeczeństwem pochwalić, to nie trzeba jazgotać, że poprzednicy tez brali. Bo tamci, jeżeli brali, to wiedzieli na co.I to dzisiaj widać. Chwała im za to. Niech Opalach weźmie trzy razy tyle, ale niech ja coś porządnego zobaczę. Bo jak na razie, zakładam coraz większe okulary i nie widzę nic, oprócz coraz większego Opalacha.Najgorzej jest wtedy, kiedy się zaciąga cudaczne pożyczki, nie poparte inicjatywą inwestycyjno - gospodarczą a potem, mówiąc oględnie - się je przeżera. Albo, li tylko, pierwszą zaciągniętą bez potrzeby, spłaca drugą. Ot, aby był ruch w interesie..Jak na razie, obecny układ polityczny kończy to, co zaczęli poprzednicy. Właśnie. Tu nasuwa się pytanie. Co byłoby, gdyby tamci nie zainwestowali i w 80% inwestycji nie zrealizowali ?. Opalach by je zaczął ? Z czego.? Trzy lata jego rządów, to zwałka swej nieporadności na poprzedników. Tylko, ile można na garbie Gryciuka się wozić ? Mieszkańcom ten chocholi taniec, też się przejadł.. Bo co czekało by miasto, gdyby poprzednicy, też mamonę na głupoty rozpirzylii ? Dając np.w ciągu roku, 1,5 bańki podwyżek gminnym urzędnikom. Czym, mieli by spłacać to, co zaczęli budować ?. Tu chyba nikt z Państwa nie ma wątpliwości, co do zasadności wzięcia obligacji ?. NATOMIAST, jak się nie robiło żadnych, wymiernych, widocznych działań gospodarczych, a pieniądze są potrzebne na spłacanie tego, co zostało przejedzone, to trzeba dać się na spokój z kolejnym dobijaniem gminy. Już tak na koniec. Wspólnocie potrzebny jest motor, który nakłoni tą grupę do bardziej radykalnego działania. Może, będzie takim, nowo wybrany radny w miejsce Jolki Lewokwitowej ? Nie wiem. Wiem natomiast, że ja, lekiem na całe zło, na pewno nie będę. Nie te lata i nie ta sama zapalczywość co kiedyś. Pozdrawiam..
wtorek, 8 października 2013
Krótko na temat
W dniu 30 września została wyłoniona firma, która palić będzie w piecach centralnego ogrzewania, w Szkole Podstawowej Nr2 w Rucianem Nidzie. Przetarg dotyczył sezonu grzewczego 2013 - 2014.. Od października obsługę pieców przejęła firma p. Kroma, mieszkańca Ukty. Podaję to u zarania dnia, by był lepszy a jednocześnie niektórym z Państwa sprawił olbrzymią przyjemność i nie mniejszą uciechę. Z tytułu wylania na zbitą twarz poprzednich, układowych macherów. W których niebagatelną rolę, odegrał zięć z teściem, czerwonym palaczem.. Sprawiedliwości stało się zadość. Panie vice Stecka, zasłużył pan na pochwałę, pozbywając się tego patologicznego, nie przynoszącego Panu chluby - zgranego duetu..Niejako przy okazji, ponawiam prośbę, o nie wysyłanie mnie, po jakiekolwiek informacje o tej szkole, do jej dyrektorki pani Kowalskiej. Z powodów, ogólnie znanych, tak Panu jak mnie.. Pozdrawiam.
Mam go dość, czy mnie nie kręci ?
Wokół słyszę opinię, że nie włączam się do chóru głośno komentujących sztukę w trzech aktach, czy może akrobacje, jakie nam serwuje radny Karowiec i jego spółka. Otóż, przypominam Szanownym Państwu, że o tym średniego wzrostu, słabego charakteru człowieczku, pisałem jako jedyny, dużo,dużo wcześniej. Ba, pokazałem tej hotelowej <szopy na klamoty> zdjęcia.Tam badziewie leży w towarzystwie łóżek noclegowych, telewizji satelitarnej i trzonu kuchennego. Nigdzie, to klamoctwo nie ma tak dobrze, jak u naszego Eugeniusza.Zaraz, zaraz. Tu się nie ma z czego śmiać. Śmiać się trzeba z gminnych marionetek, które piszą że strachu komisyjne bzdury. Aby nie daj Boże, Opalachowi nie podpaść. Jak wiemy, ci co wybierali się do sprytnego Genia po pieniądze, za prowadzoną działalność noclegową, za parę lat do tyłu, są na wylocie z urzędu, na zwolnieniach lekarskich, albo w sądzie, z roszczeniami wobec naszego wodza..Są też tacy, którzy odeszli na <własną prośbę>. Nie, nie na Zbyszka !..Bo on nie prosi. Oni tak.... sami,...z własnej niewymuszonej woli. Choć biedy w domu mają od cholery. Szok.Niechby spróbowali zostać ! On przecież TYLKO likwiduje stanowiska pracy.A potem przywraca.Dlatego skupmy się na istocie rzeczy, by w kółko tematu nie maglować.Otóż, dzisiejsza próba przekształcenia hoteliku w hotelik to manewr stary jak świat.Takie sztuki robią artyści typu Karowca wtedy, kiedy zaczyna im się palić koło pupci..A temu się chajcuje jak diabli. W tym roku - jak nigdy - widać to ewidentnie.Do niedawna, każdego roku, w tej szopie na klamoty miał pełno letników, a w tym roku ...no...? A w tym roku, jak go przećwiczyłem, nie dość, że wyrejestrował działalność, to naprawdę nikogo w < pomieszczeniu gospodarczym > nie nocował. Takiego cykora dostał.! Odpowiadam na następne pytanie. Dlaczego, nasz zmyślak, chce proces fikcyjnego przebranżowienia nadbudówki przeprowadzić teraz ? Bo na razie, rządzi jeszcze wiadomo kto i to mu przyklepie.Za dobrze ułożoną współpracę. Szczególnie przy głosowaniu. Ludzie, wyobraźcie sobie, co by było, gdyby on tego hotelu teraz nie zalegalizował ? Ot, zapomniał ! Bierze papiery w rąsię i smaruje do urzędu. Jest listopad 2014. Puka do drzwi, otwiera...Feliniak..!. Albo jeszcze gorzej...Gryciulek.!. Genio blednie. Wrzuca wsteczny i rakiem się wycofuje, przepraszając, że chyba pomylił drzwi. Ale to nie pomyłka, Po Opalachu nie ma już śladu. Ba, nawet zapachu. Płacz, lament i zgrzytanie zębów.. Po tygodniu dostaje trzy wezwania. Od prokuratora, od urzędu skarbowego i gminnego, oraz z Nadzoru Budowlanego. Sinieje! Ale byłby ubaw. A co ? Ja płaciłem - on też może. W czym on lepszy ? Dlatego Szanowni Czytelnicy, on wie, że ma pięć minut na pospinanie tego, czego wcześniej nie zrobił. Prześpi sprawę, następny burmistrz, z prawdziwego zdarzenia, puszcza go w skarpetach. Ale jest kolejny aspekt tej sprawy. Sąsiedzi Karowca otrzymali pisma, aby się wypowiedzieli, czy są przeciwni, pomysłom Geńka, by mógł uzyskać legalizujący mu hotelowy chlewik papierek.Słuchajcie teraz. Jednym z sąsiadów jest małżeństwo. Sadowskich.Drugim, starsza pani, Kindracka. Trzecim Łubkowska z bratem..I tak, jadąc od początku. .Sadowski nie zgłasza sprzeciwu...Sam ma podobny hotel na dachach garaży.. Jaja jak berety. Wie, że jak Opalach przyklepie sprawę Karowcowi, on staje w kolejce jako drugi i pyta :- A ja to gorszy ? Jemu - też przyklepują. Starsza pani, chce spokojnie dożyć setki, więc jej to wisi, czy Karowiec ma hotel czy dwa. Dopiero na Łubkowskich się poślizgnie. W czym zresztą, parę osób chce jej chętnie pomóc. W tym ja. Z rozkoszą..Bo to nie dobry człowiek, a jeszcze gorszy radny.. Ale to moje, własne zdanie. Państwo mogą mieć zupełnie inne. Pozdrawiam .
piątek, 4 października 2013
Znów kacyki będę płacić.
Tym razem sprawę wygrał Piotr Feliński. Sąd Okręgowy Wydział Pracy w Olsztynie, uznał zwolnienie Felińskiego z szefa komórki podatkowej ruciańskiego urzędu, za całkowicie sprzeczne z prawem. Nakazał naszym zaocznym geniuszom prawa administracyjnego, przyjąć Felińskiego z powrotem na stanowisko, jakie piastował przed sądową przewalanką, czyli szefa wydziału sekcji podatkowej, przy UMG Ruciane Nida., Wyrównać straty za okres jego absencji,zwrócić koszty postępowania , a w nich wydatki związane z dojazdami do sądów.. Co teraz ? Teraz zostaje im tylko pisanie kasacji. Jakie sa szanse jej uznania ? Żądne. W uzasadnieniu sędzia Sądu Okręgowego stwierdziła węcż, że w tej sprawie podani świadkowie nie są potrzebni, dlatego ich nie wzywała. Tu widać i bez świadków, w jak perfidny sposób chciano uwalić Felińskiego.Znowu gminna alfa i omega będzie pisała odwołania do usr... śmierci. Kiedy tu wejdzie prokurator ? Szerzej jutro..
wtorek, 1 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

