W dniu 14 listopada, w Ośrodku Kultury doszło do spotkania z posłem PiSu, Jerzym Szmitem, z którym 20 lat temu, stałem pod Victorią, rozdając jego ulotki wyborcze. Wtedy kandydował do Senatu. Fizycznie, prawie nic się nie zmienił. Zawsze wyglądał młodo.Łza się w oku kręci na tamto wspomnienie. Człowiek był młodszy, głowa pełna szczytnych idei, zapału i oczekiwań, ze jak ów wejdzie, to na pewno coś do naszego szarego życia wniesie. Niestety, sejmowa arytmetyka, przywraca zdrowe myślenie. Samemu, to możemy Czytelniku zrobić w ... wiesz gdzie.Nie będę pisał. Realizm i trzeźwe spojrzenie - przychodzi z wiekiem. Czas pokazuje, że ideały idą w kąt a wraca normalna proza życia. Nie znaczy to wcale, że Szmit przez lata działalności w opozycji, niczego nie dokonał. Moim zdaniem, to jeden z bardziej zdecydowanych posłów PiSu w Sejmie.Z tego co słyszę, jako mieszkaniec Olsztyna, też nieźle miesza w garach, swoim, trzęsącym Olsztynem, politycznym przeciwnikom.Ale wracajmy na salę Ośrodka Kultury. Spotkanie z posłem zaczęło się z poślizgiem. Tak naprawdę ok 18,30 Nie o 18, jak planowano, z powodu nieco późniejszego dotarcia gościa.Czas oczekiwania, próbowało z różnym skutkiem, uprzyjemnić zebranym trzech młodych ludzi, a wśród nich Paweł Frańczak. Ten sam, którego wcześniej na radnego, promował właśnie poseł PiSu..Wspomniana trójka, streszczała zebranej grupie 40 osób, własne wrażenia z udziału w warszawskiej manifestacji z okazji Dnia Niepodległości. Wynikało z nich niezbicie, że zadyma była ewidentną prowokacją sił porządkowych, a bzdety TVN-u, to przysłowiowe <urabianie mordy> opozycji, biorącej w niej udział. Tu akurat się zgadzam. Sam pisałem - pięć lat temu - że by wiedzieć, za kim optuje TVN, wystarczy go włączyć na 10 minut i ...Wszystko jasne.. Dlatego, u mnie w telewizorze go zakneblowałem. Rodzinie knebla też pożyczam. Szczególnie wtedy, kiedy ten Kożmniar czy jakoś tak, zaczyna swój monolog.. Bo on zaczyna np. o gulaszu, a wiadomo, ze i tak skończy na Kaczyńskim. Taki sprytny. To już naprawdę w..ę nie lezie. Dlatego mnie zgniewał ! A co ? Ile mam tych bredni słuchać ? Potem wszedł poseł i zaczęło się tradycyjnie. Co robi, gdzie bywa i jakie ma plany. Tego akurat, opisywać nie trzeba, bo podobne treści słyszymy na co dzień, od każdego mówcy który odwiedza Ruciane. Z wyjątkiem Konopki. Ten odwiedza... tylko podczas lokalnych uroczystości. Jakąś wstęgę przeciąć, z naszymi antałkami zdjęcie cyknąć, to i owszem. Ale komunały nam prawić też będzie.Tylko miesiąc przed nowymi wyborami. Do sejmu albo do senatu. Po co ma teraz japkę strzępić. Ważne by ludek wiedział jak wygląda i się w głosowaniu nie pomylił.. Tu dodaję, że jego kolegi, Byczego Łba, na spotkaniu też nie było.Nie ta linia programowa. Mówili, że jest zajęty rozdawaniem kolejnych domków kempingowych, na swoim obecnym terenie, bo stara się o tytuł profesora.W sumie, spotkanie - jak spotkanie. Paru mówców zabrało głos, między innymi piszący te słowa, stwierdzając, że PIS na ternie gminy Ruciane Nida, powinien już 20 lat temu zaistnieć. Zdaniem Szmita, byłoby dobrze, gdyby tak się stało. Czas dwóch godzin minął dość szybko, co świadczy o tym, że spotkanie do nudnych nie należało. A o to właśnie każdemu prelegentowi chodzi.Na koniec. Na wstępie napisałem, że DOSZŁO do spotkania. A to dlatego, że przy promocji Frańczaka na radnego, w towarzystwie Szmita, w sali Domu Kultury wcześniej dojść nie mogło.Taaak, nie mogło ! Nie... i już ! Bo sala była zajęta. Józek Stelwaga palnął, ze gdyby to spotkanie było z Konopką, to by spotkanie na sali było.Już sam nie wiem, co o tym myśleć. Wszędzie Koszałki Opałki. Gdzie nie rzucisz kamieniem - zawsze w opałka trafisz. To tyle, w dzień moich imienin. Teraz idę do bardziej przyjemnej roboty. Dwie <książki> do czytania. kupiłem.Poczytam, poczytam, tylko obym jutro nie chorował. Kac, to druga rzecz, jaką ciężko przechodzę. Po Zbyszku i Zdziśku. Zresztą, z wzajemnością.Ale jakoś wspólnie, ten ostatni rok ich rządów przetrzymamy. Korzystając z okazji, pozdrawiam sieroty po Zdziśku z "Obesrańca". Chyba Was przygarnę kreciki.Widzicie, znowu wyszło na moje.
Eap
niedziela, 17 listopada 2013
sobota, 9 listopada 2013
Dziś trochę do śmiechu. Podkładanie michy.
Kiedy na początku lat 70-tych, telewizja w naszych miasteczkach była rzadkością a kamerzystów widziało się tylko podczas otwierania nowej szkoły czy zakładu pracy, aby do <telewizorni> się załapać, trzeba było nie lada sprytu i pomysłowości. Dlatego niektórzy z nas, bardziej cwańsi, by znaleźć się w telewizji choć przez chwilę, stosowali taktykę podstawiania "michy" w obraz. Chodziło o to, by podłączyć się z tyłu do filmowanego dyrektora otwieranej fabryki i pomachać ręką rodzinie. Było to formą pozdrowienia. Przyjmując oczywiście, że rodzina miała telewizor. Ubaw był od groma, bo prowadziliśmy losowanie, który z nas z michą -czyli twarzyczką - ma być skamerowany.. Tak się wtedy, dzisiejsze filmowanie nazywało. Ja z <michą> załapałem się raz. Jako 12- latek, kiedy oddawali nową szkołę obok mojego domu. Tak więc, jak widać, pomysłowość ludzka nie zna granic. Niektórzy zrobią wszystko, by w jakimś doborowym towarzystwie zaistnieć oraz z boku pod czyjś sukces się podpiąć. Co ważne, za przysłowiowe frico, tylko i wyłącznie dzięki własnej inwencji. Tu, opowiem Państwu zabawną historię. Jak wiecie, niedawno oddano drogę asfaltową od Kończewa do rozwidlenia Głodowo- Niedźwiedzi Róg. W sumie odcinek 2700 metrów. Kosztowało to STAROSTWO 1 250 000zł a naszą gminę, znaną w Polsce z różnych ...RZECZY, szczególnie z lekarzówki, ...25 000.Słuchajcie teraz. Nagle, ni z gruszki, ni z serowarowej wierchuszki, płyną w eter sygnały, ze drogę z Kończewa do rozwidlenia : Głodowo - Niedżwiedzi Róg, zrobiły nasze ekonomiczne rekiny wspólnie ze starostwem. WSPÓLNIE !!!. Tamte dało ponad bańkę a nasi frontmeni 25 tysiaków. Taki interes starostwo zrobiło !.Dobre, co ? Ale numer. Nie, nie, nie twierdzę, że to NIC w skali rozpiętości te 25 tysiaków, ale czy nie uczciwiej było podać, że pod tą drogę, swoim skromniutkim udziałem, gmina się jedynie na krzywy..podłączyła? Że inwestycja doszła do skutku, tylko dzięki olbrzymiej kasie ze starostwa, a nie w wyniku wysupłanych paru groszy Opalacha ? Myślę, ze uczciwiej ! Z tego wniosek, że Nowickiemu, za jego dobroć, należy wręczyć w podzięce "złoty zegarek" a Opalachowi "laurkę"od Kalinowskiego za 4,50. Stosownie do wkładu obu panów. Tak byłoby sprawiedliwie, nieprawdaż ? Ale poczekajcie. To jeszcze nie wszystko. Podobnie było z chodnikiem na Mazurskiej. Chodnikiem, o który mocno zabiegała dwójka radnych powiatowych, czyli, Jacek Małż i Irena Jatkowska. To oni sprawili, ze z chodnikiem ruszyło. Bo nie jest tajemnicą, że nasi spece od pożyczania i obligacji, mocnego przebicia w starostwie nie mają. Zresztą, zasłużenie. Tak czy inaczej, znowu, udział starostwa w chodniku to - 220 000zł. Naszych wrażliwych opok - 87 000. Jak widać - nieco lepiej Tylko widzisz Szanowny Czytelniku. Przy wyborach będzie w ulotkach jak byk, że to za NICH TA DROGA I CHODNIK powstały. Rozumiesz, za nich. ! Co ciekawe, powiedzą prawdę. A że nie z ich wyrzeczeń ? Kogo to będzie interesować !.Kto będzie dociekał, jak istotnie rzeczy się miały ? Garstka zainteresowanych ! Reszta, jak zwykle, obie inwestycje przypisze nieświadomie obecnym geniuszom drugiego planu.Tu jest pies pogrzebany. Manewr taki, to metoda na podreperowanie własnego, złachanego wizerunku, za pomocą , nie koniecznie swoich pieniędzy. To zdjęcie, z opisywanej wcześniej metody podstawienia michy w obraz..Będzie gorzej, jak te szczęśliwe kadry, z uśmiechniętą michą - montażysta wytnie. I wyrzuci przed projekcją. Albo, ludzie nie zechcą filmu z nimi oglądać. I pójdą na inny. Z nowymi buźkami. Wtedy, będą musieli wygodne fotele opuścić i solennie przeprosić za wszystkie grzechy. Ale naszym to nie grozi.Trzeba się z tym pogodzić Poza tym, kto z mieszkańców Kończewa czy Mazurskiej, będzie wiedział, ze ta droga powstała, dzięki zdecydowanej pomocy Nowickiego ? No, kto ? Przyjdą wybory, mieszkańcy pójdą do urn nowym chodnikiem, przeczytają ulotkę, a w niej, że jak teraz nas wybierzecie, to z Rucianego zrobimy Nowy Jork, i znowu wybiorą. Tych z drugiego planu ! Z podłączoną nową , ale jakby starą "michą".. Inaczej być nie może. Taki to kraj i takie miasto Tak będzie, dopóki ludek nie dostanie od naszych rządzicieli, kolejnego, porządnego kopa.. Tylko po co czekać z wystawionym zadkiem ? Czyż nie lepiej i zdrowiej dla nas - byśmy wykopali my ich ? Dość tego kabaretu. Pozdrawiam. .
+
+
wtorek, 5 listopada 2013
Następni out.Antały walą na oślep.
Z ostatniej chwili. Jak podaje sprawdzone źródło urzędu, z dniem dzisiejszym pracownikiem gminy przestała być Lidia D.- była kierownik ZUK-u.W jakiej formie została zwolniona z pracy, napiszę jutro, bo nie mam pewnej informacji, czy nie była to forma, najbardziej dla Lidi D. niekorzystna, czyli dyscyplinarka.. Sprawdzę, skomentuję jutro. Drugą postacią jest Piotr F., który wygrał sprawę o przywrócenie do pracy na poprzednie stanowisko. Mimo tej nauczki, nasze wesołki wręczyły mu - ponownie - przeniesienie na okienko podawcze. Tym razem, przy przeniesieniu Piotra F użyli formy - ODDELEGOWANIE. Bo za przeniesienie - dostali po łapach i musieli po wyroku go spłacać. Oczywiście - znowu z naszych pieniędzy. Opalach przegrywa sprawy - my zwalnianych pośrednio spłacamy. Kiedy do kur..y nędzy ten cyrk się skończy ? Jak zapewnia Piotr F., niebawem znowu spotykają się w sądzie.Szlag by to trafił. Ludzie obudźcie się do cholery.. Więcej jutro.
eap
eap
Czemu wygrał Kossak ?
Dlatego, ze na niego zagłosowali, zdeklarowani desperaci. Których szewska pasja zalewa, jak temu politycznemu kurewstwu się przyglądają. Te układy, układziki, lekarzówki, komusze palaczówki, umarzane koleżkom podatki, z moich pieniędzy sejmowe wycieczki, kawiarki i skórzane teczki. Dlatego !!! Bo kiedy trzy lata temu, zachowali się biernie, oczekując, że może naprawdę ta gmina ruszy do przodu, tak zobaczyli teraz, ze ruszyła z prędkością rakiety ale do...TYŁU. Widzą, że tu nie ma z czego się śmiać i na co czekać. Trzeba najnormalniej w świecie, doprowadzić do wykopania obecnego układu, bo czeka nas zagłada. NIGDY, raz jeszcze - nigdy - nie było w historii miasta takiego długu do odrabiania jak po obecnych gospodarzach. Nigdy - rozumiecie ? N I G D Y. To przekracza wszelkie granice podstawowych zasad ekonomii. Kossakowski wszedł dlatego, że należy do pokolenia, które obecnych <gminnych dygnitarzy> zna od podszewki. I może to wykorzystać. Sieik natomiast, dlatego odpadł, bo był od początku do końca kojarzony z obecnym układem i Opalachem. A skoro tak, uznali wyborcy, to obstawianie go nie miało najmniejszego sensu. Jego elektorat to ci, którzy pracują na garnuszku gminy i rodzina. Pracownicy ZUKu, paru pracowników pomocniczych szkół i przedszkoli oraz garstka wierna Opalachowi za pracę interwencyjną. Oni poszli do urny, w podzięce za to, że dostali to, co im się jak koszula ciału - należało.. Tak to niestety wygląda. Z Kossakiem było inaczej. Na niego zagłosowali ci, którzy zostali skrzywdzeni przez Steckę i Opalacha w wyniku represji. Zwolnieni z pracy gminni urzędnicy, wyautowani pracownicy dydaktyczni szkół, bezrobotni, nie obdarzeni przez Opalacha łaską pracy, bądź tacy, którzy w wyniku perfidnej nagonki są cyklicznie przez ten patologiczny układ nękani. Do tej grupy, możesz Szanowny Czytelniku dopisać mnie. Presja władzy, by wygrał jej kandydat,była niebywale silna. Ale ludzka desperacja jeszcze silniejsza. To przeważyło. Na koniec, się uśmiechnąłem. Przypomniałem sobie bowiem, komentarz jednego z dworskich anonimów, który pisał miedzy innymi, że gratuluje mi TAKIEGO kandydata jak <ormowiec> Kossak i tym podobne banialuki. JEGO pozdrawiam szczególnie złośliwie pytaniem :<Cóż zyskałeś dworski kmieciu ? Co zyskałeś, barani flaku ? Gdzie teraz japkę schowasz ? Chyba tylko na "Obsrańca ! Jak widzisz, zdesperowani ludzie, woleli wybrać <ormowca> niż przez ciebie popychanego kolejnego machera - do skoligaconej sitwy. Uznali, że ta, już dosyć wyrabowała. A z kręceniem lodów, sama sobie dobrze poradzi. Bez ciebie.Chwała im za to :> Esencją tej prawdy - kończąc-, pozdrawiam wszystkich czytelników, do rychłego.
eap.
eap.
czwartek, 31 października 2013
Czemu na Kossaka ?
W dniu 03 listopada odbędą się wybory w okręgu, z którego do Rady dostała się Jolka Lewokwitowska,. a której później, w wyniku wyroku sądowego, mandat jednak cofnięto.Sprawa dotyczyła prowadzenia przez nią, tzw. <księgowości wirtualnej>. Co to takiego ? To wystawianie kwitów bez pokrycia ! Coś podobnego, jak płacenie za zakupy kartą bankomatową bez pokrycia w gotówce. W vacat, chce wskoczyć trzech faciów i każdy ma nadzieję, ze to będzie właśnie on. Czy będę głosował ? Nie, bo to nie mój okręg. Gdybym mógł, oddałbym głos na KOSSAKOWSKIGO. To facet, który zna obecnych, gminnych kacyków od podszewki. Jako były policjant, wie, czym te smrody pachną. Na co ich stać i co trzeba zrobić, by tych grzmotów wyhamować. Dlaczego o tym piszę ? Dlatego, ze jak wejdzie Siejk, to to samo, co by została Jolka Lewokwitowska. Nic się nie zmieni. Będą machlorzyć jak machlorzą Siejk nie pomoże.Zmieni się tylko nazwisko, a dalej będzie to samo. Przelewy, lekarzówki i inne cudeńka. Bo poglądy mają tożsame z pozostałą, wcześniej wybraną sitwą. Dlatego wariant taki, wesprze jedynie Opalacha.A tego nie chcę Stąd, temu kolesiowi, gdybym mógł, zrobiłbym od razu OUT. Numer dwa, Frańczak. Znałem blisko jego ojca. Porządne panisko było. Życzę mu dobrze, ale nie sądzę, że coś ugra. Nie zna tak dobrze gminnych macherów i detektywów 24, jak Kossakowski. Mimo jego szczerych chęci i oczekiwań, nie sadzę, by odegrał znaczącą rolę w tej batalii. JEDNAK, z dwojga złego, wolałbym, jeżeli już, by wygrał Frańczak a nie Siejk. Bo zdaję sobie sprawę, że wejście Siejka, to powiększenie dzisiejszego towarzycha, wzajemnej adoracji, z 9 - ciu do 10 - ciu macherów z tego samego rozdania. To tyle w sprawie, którą od kilku dni, żyje lokalna społeczność. Pozdrawiam
środa, 30 października 2013
Przewała za przewałą.
Poniższy tekst, należy interpretować w kontekście wcześniej opisywanej przez ogólnopolskie media, słynnej Gwiazdki z Nieba- doktora Kukiełki. Bez przypomnienia sobie tamtego, niecodziennego<numeru>, z tym, o czym piszę obecnie, trudno będzie czytelnikowi zrozumieć tą misternie przygotowywaną układankę. Zapraszam zatem do lektury. Jak wiemy, Sąd uznał sprzedaż lekarzówki za niezgodną z prawem. Czyli wypowiedział się, tak bardziej uczenie i strawnie dla Państwa. Bo użyć słów przekręt czy przewała, ze względów etycznych Sąd nie mógł.To zrozumiałe. Sąd musi wypowiedzi tonować. Pomichowski - już nie..Ja, takie machlojkowe wygibasy, nazywam tak, jak na to zasługują. Macherstwem albo perfidnymi przewałami. Tym się różnię od Sądów. Sąd powinien być taktowny i delikatny - ja nie. Po za tym, ONI, przez swoje niechlujstwo, nie puszczają z torbami sądu, a mnie i moją gminę. I to skutecznie.! Bo co zawsze spieprzą, musi naprawiać, raz po raz radca Górny, znowu z mojej krwawicy. Za te 10 000zł, które corocznie im płacę, w różnej postaci. NATOMIAST, gdybyśmy żyli w normalnym państwie, TAKI akt notarialny, o ile doktor go ma, byłby dawno unieważniony.. Ale ja pisze o normalnym kraju. Z normalnym polskim miasteczkiem. Nie takim jak Ruciane, gdzie można sztukować jak się chce i kiedy się chce.Gdzie dwa tysiące ludzi, w dobrej wierze, pozwoliło sobą sterować, dwóm głupom, pardon trzem, w otoczeniu jakiegoś przypadkowego Litwina, tartakowego złodzieja, czy czerwonego ze złości palacza. Tylko u nas takie jaja. Tylko u nas. Dlatego, po tym beznadziejnie głupim sprzedaniu lekarzówki, muszą coś z nią zrobić, a najlepiej nadać jej jakieś mądre umocowanie prawne. Bo w przeciwnym razie, znowu kolejny Sąd, ich nieudolność wytknie ponownie.. Dumali, dumali i wydumali. Że zrobią nową uchwałę. Wezmą co im potrzebne ze starej, dołożą deko z nowej i wszystko będzie cacy. Sąd chce -niech sąd ma. I tak zrobili. Tak sprytnie, że obecne formy prawne będą teraz tak wycyzelowane, że żaden Sąd im nie podskoczy. Numer polega na tym, że do starej uchwały, dopiszą część nowej, co będzie współgrało z tym, co chcieli z lekarzówką wykręcić wcześniej. Praktycznie, stworzą nową, mówiącą, że sprzedaż DOMÓW komunalnych, może odbywać się łącznie z przynależnym gruntem. Łapiesz Szacowny Czytelniku ? Piszą wyraźnie - DOMÓW - a nie jak było wcześniej - LOKALI. Tu ich mamy ! Gdyby pan doktor potrzebował mieszkania nie potrzebowali by uchwały zmieniać. Ale doktor potrzebuje domu !!! To zmieniają na zapis -DOMY. Fajne co ?. Wcześniej, przy sprzedaży mieszkań było tak, ze kupowałeś np.38 metrowe mieszkanie z częścią udziałową gruntu, mu przynależną, ale...także o kubaturze... 38m2. Tu wszystko było jasne i przejrzyste. Nie było mowy o 200 metrowym podwórku, czy przyległych do mieszkania hektarach. Kiedy ta przewała przejdzie, to będziemy mogli Waldunia w czółko pocałować! A myślę, że przejdzie, bo dworska sitwa jest na rozdrożu. I nie ma nic do stracenia. Wie, że w następnych wyborach, nawet nie kwęknie.Osobiście, mocno się do tego przygotowuję. Mam z nimi parę rachunków do wyrównania. No, to już wiecie, pod kogo ten zapis - DOMY - ma się znaleźć, ni z gruchy ni z pietruchy - w nowej uchwale ! Aha, nie chcę słyszeć po wyborach, zwalania na mnie, ze znów wybraliście cymbała, bo o tych przekrętach Was nie informowałem. Mówię głośno, wręcz donośnie.. CZAS SIĘ OBUDŻIĆ.!!!. Niejako przy okazji, odpowiadam Zosi, która napisała, ze może to dobrze, bo oprócz Waldunia, jakiś bezdomny plebsio, też Gwiazdkę z Nieba dostanie. Zośka, przestań ! Dobrze, że napisałaś - może. Bo już myślałem, że nie wiesz gdzie żyjesz, z kim masz do czynienia, ile gwiazdek zostało, i kto je zaklepał..Na koniec, pozdrawiam potomka Waldusia, że świeżo poślubioną małżonką i nie mniej uroczą latoroślą. Myślę, że operatywny tatulo, Was samych w biedzie nie zostawi. Nie ma obawy.To tyle na dzisiaj.
Eap
Eap
Subskrybuj:
Posty (Atom)