piątek, 10 czerwca 2016

Czy rzeczywiście nie można pomóc !!!???

Jak wynika z tekstu A. Grzybowskiej, na dzień dzisiejszy nie ma możliwości pomocy osobom w wieku emerytalnym i tuż przed nim, bo to mamy Plan Naprawczy  a przy nim pieniędzy, a nie ma większej nędzy gdy wszystkim brakuje pieniędzy. Pardon, nie wwzystkim! WSZYSTKIM, prócz naszego Fela Brylantynki.Ostatecznie, po mieszkaniach nie po to kolędował, by kiedy dopadł żłobu miał - sobie żałować! Teraz może deko pofolować ! W rybołóstwie o takiej kasie mógł jeno pomarzyć.Wszystko mu sprzyja.O dziwo -nawet Grzybowska.Z jej ostatniego tekstu wyraźnie widać, że Obserwatorka naszych ruciańskich realiów, zaczyna swoje - do niedawna ostre wypowiedzi -  tonować i chłodzić. By naszemu Felusiowi daj Boże za mocno nie zaszkodzić.Czym to spowodowane - nie wiem! Choć docierają do mnie sygnały, że na ten stan rzeczy, mają wpływ ostatnie rozprawy sądowe o szczurzą norę przy Alei Wczasów, toczone  między nią a  Brylantem. Choć tu akurat, bym polemizował, bo Grzybowską poznałem na tyle dobrze, by wiedzieć, że jej zastraszyć się nie da. Geniek Palacz Komusze Scierwo przy każdej okazji  straszy ją sądem a ona i  samego Geńka i jego gadanie ma daleko w....... na samym dnie.Bierze przykład ze mnie...
Ale, aby jej pole widzenia nieco poszerzyć, podam kilka sposobów, jak można pomóc wszystkim, którym brakuje do emerytury miesiąc, dwa czy pół mroku, bez słodzenia Felińskiemu. Na dłuższą metę nic to nie da - a przeciwnie - może tylko rozczarować.Niektórzy mu wcześniej słodzili i z ręką w nocniku się obudzili.Dlatego stawiam po raz kolejny wniosek, by wysłać na kuroniówki tych ośmiu  opalasznych apllegerów z Zakładu Ustawiania Koryt  - a w ich miejsce - na rok przyjąć tych, którym brakuje do uzyskania emerytury rok czy półtora. PROSTE??? Każdy, z tych zostawionych w Przechowalni przez Zbynia Glacjana dworzan, stoi u żłoba  ponad cztery lata!!! CZY TO NIE DOSYĆ???? Nic by złego się nie stało, gdyby ktoś inny, w ramach istotnych potrzeb  ich zastąpił.W ten oto prozaiczny sposób, ośmiu kolejnym mieszkańcom z marszu można ułatwić nabycie praw do kuroniówek czy emerytur.Tylko tego trzeba chcieć! Swoją drogą, jak to jest, że od pomagania mieszkańcy mają wybranych przez siebie myślicieli harcowników, a jak źle,  to nie idą do nich - a do mnie! Albo do Grzybowskiej. A nie prościej iść bezpośrednio do Felka i mu nawrzucać!!??Niech wie - co skołowaciały naród o nim myśli!Sam już nie wiem.Może Wy wiecie o co tu w końcu chodzi!!?? W sumie, takich doraźnych miejsc pracy można stworzyć po  kilka w każdej gminnej jednostce.Oczywiście, z upływem czasu, takiego "urlopowanego opalaszkowego dworzanina", tak go umownie nazwijmy, należy przyjąć ponownie, by nie stracił kuroniówki, bo inaczej  byłaby to przewała w drugą stronę. A przecież  nie o to chodzi. Pyzdra to Pyzdra - ale też człowiek.Aha, gdyby Felicjander doszedł do wniosku, że takie roszady mają sens, to niech zacznie od Kulturalnego Domu i od Waldusia muzykanta  a skończy w Przechowalni na Sieńku kierowniku Lotnej Brygady. I tu i tu są duże moce przerobowe. Ale chyba nie zacznie - rodzina najważniejsza.Pozdrawiam.

sobota, 2 kwietnia 2016

Czy Byczy wróci do Maskulińskiego???

Po kilku letniej  zsyłce pod Szczerbę koło Gołdapi na stanowisko mierniczego, do łask wraca nasza  niedawna opoka mądrości i racji jedynej - inż Piotr Czyżyk.W wyniku głośnej na całą Polskę zadymy z domkami letniskowymi, Dyrekcja Generalna doszła do wniosku, że będzie lepiej dla niej i dla Czyżyka, gdy  na przeczekanie burzy gdzieś go przeniosą. Afera przyschnie. ludzie zapomną i znowu się pana inżyniera wyciągnie jak królika z kapelusza.Jak wykoncypowali - tak zrobili.Taki mały pierwszy krok - wpływowi obdarzeni domkami letniskowymi nad Nidzkim - już zrobili.Wyciągnęli Piotra Czyżyka z głębokiego zadupia i  awansowali na jednego z wicedyrektorów  Regionalnej w Białymstoku.A stąd do awansu na nadleśniczego w Rucianem - zawsze bliżej.Czy roszada jaką prorokuje wchodzi w rachubę? Myślę, że tak. Tym bardziej, że ma tu rachunki do wyrównania. Ja z nim wyrównałem, zostały mu  jeszcze do wyprostowania te, ze znaną, i nieźle tu ustawioną wpływową rodziną leśników.Co by nie mówić, też ważnych animatorów zsyłki Czyżyka.Za opcją powrotu przemawia też kilka kilka innych względów. Min. ten, że od lat wygodnie tu mieszka i dojeżdżanie jest zapewne dla niego mocno uciążliwe. Dwa, w Białymstoku jest jednym z bliżej nikomu nie znanych postaci. W Rucianem - co innego! Tutaj nadal panuje przekonanie, że władza to wójt, pleban, komendant i nadleśniczy. Reszta się nie liczy.Czy miałbym coś przeciw, gdyby Czyżyk wrócił. Nie. Absolutnie nie! Zawsze uważam, że do spraw raz zamkniętych nie należy wracać - tym bardziej, że w wyniku także moich  działań -opisywana postać - została nieźle sponiewierana, mimo potężnych mocodawców. Ale o to chodziło od początku. Faktem jest, że na tą zsyłkę sobie mocno zapracował.To był bardzo pewny siebie i butny człowiek. Tak go odebrałem gdy spotkałem po raz pierwszy. Czy się zmienił??? Spokorniał???Nie wiem. Lata nie miałem z nim kontaktu.Wiem, tylko, że choćby wrócił, to z nim poprzednie zachowania nie wrócą. Bo ludzie to nie śmiecie a on wcale nie geniusz, choć jego papiery mogą mówić coś innego.Co ciekawsze, obaj doskonale to wiemy.

środa, 16 marca 2016

Oświadczenie !!!

W związku z powtarzającą się plotką jakoby jakaś  Kowalska, bądź  Kowalewska , czy Kawałkowka  wojowała że mną w Sądzie, informuję że : - nie występuję przed Sądem jako pozwany  przez którąkolwiek z tych postaci. Podobnie w sprawach ptaszków : Wróbla. Gila i Czyżyka. Czy to takie trudne do akceptacji przez wasze otępiałe pustaki ??? W sprawie Kowalskiej wystąpiłem raz - jako świadek Grzybowskiej i  -  na pewno ta pierwsza -  moim wystąpieniem uszczęśliwiona nie była. Czego jak czego, ale poruszania się w materii sądowej uczyć  mnie nie trzeba. Straszenie mnie sądem , to jak straszenie w upalny dzień  sześciolatka czekoladowym lodem. Czas nareszcie to pojąć, że dla lokalnego, skoligaconego kołtuństwa, jestem zbyt niewygodnym przeciwnikiem. Dlatego spokojnie spałem, śpię i spał będę. Poprzednie pacany też były mocne a przez cztery lata na ciąganie mnie po sądach się nie zdobyły. Czy to rzeczywiście aż tak trudne, żeby wasze kaszaną wypchane mózgi to pojęły?. Tyle co mam do powiedzenia w tej  sprawie. Teraz, ponownie wybywam  na kilka dni leczyć szpitalnie oczy, dlatego następne spotkanie z wami kaszankowcami  przewiduję za tydzień.Buziaki. /eap/

piątek, 19 lutego 2016

Schorowana królowa. Będzie abdykować?!

Tuż po objęciu władzy przez  poprzednią  dynastię króla Opalka Pierwszego i Dzidka Giermka jego -zdecydowana większość mieszkańców uważała - że obsadzenie urzędu skarbnika naszą Królową to wielkie nieporozumienie, gdyż trzeba ją będzie od podstaw wprowadzać w politykę finansową gminy. Inna sprawa , że jej poprzednia praca w PKO, to coś odmiennego od cech jakie powinien  posiadać skarbnik w gminie..Obawy te podzielał nawet król Glacjan Pierwszy, bo okresowo wzmocnił Królową biegłą ekonomistką z Pisza. W sumie był to czas, kiedy to niby mieliśmy gminnego rachmistrza, a tak faktycznie go nie było, bo sprawozdania i opinie  pisała wynajęta księgowa z Pisza. Oczywiście, też nie za darmo!!!. I zobaczcie. Wszyscy na tym dobrze wyszli, tzn. wszyscy..oprócz GMINY ..Ta miała pecha i  legła na twarz jak złachana lotem stara kawka.No ale...mając takich sterowników....należało to przewidzieć.Ja po ich pierwszych priorytetach, czyli po zakupionej kawiarce i skórkowej teczce- już wiedziałem - że  padawka na ryjawka czeka nas wcześniej niż później.Trzeba było mnie słuchać. Dziś nie było by płaczu i zgrzytania zębów.Ale ale, przyznać trzeba, że łatwo się Dwór nie poddał.Starym polskim zwyczajem, te co bardziej zaradne głowy zaczęły nagle chorować.Dopóki brali legalnie te 8 czy 10 kafli -  byli całkiem zdrowi! Zaczęły robaczki chorować jak nastała nowa ekipa i ...trzeba było z gminy umykać. Wtedy naciągnęła epidemia.Pierwsza zaczęła kichać córka Szejka. Ale szybko ozdrowiała bo robotę nową dostała.Potem wirusa załapał kierownik Nosek. Jego leczenie kosztowało gminę coś koło pól balona albo lepiej I kiedy po kilku miesiącach wszystkim się zdawało, że  już noskowe swoje wzięło i przebrzmiało, nagle się okazaje, że mu mało i coś go do sądu znowu pognało! Ale ma takie prawo. Potem zachorzała nasza Królowa.Z tego co widać ta choruje najdłużej. Podobno na zwolnieniu ciągnie drugi rok. Jak chorować to chorować a nie symulować..Początkowo nie wierzyłem, bo onegdaj  można było przebywać na chorobowym max pół mroku, w trakcie którego, składało się wniosek o rentę. Albo też, dostawało się dodatkowe trzy miesięczne - mające gwarantować całkowite wyleczenie, lecz warunkiem był powrót do pracy.Ale słuchajcie, słuchajcie!!!DZIŚ PODOBNO OTWORZYLI  FURTKĘ - ŻE MOŻNA CHOROWAĆ BODAJ PIĘĆ LAT !!!???.POLAK POTRAFI. Trzeba jeno znać  lekarza, który w majestacie TEGO PRAWA jest nieźle obcykany. Sądząc po ilości  zwolnień w całym kraju, trzon specjalistów już się nam skrystalizował. Nawet w małych miastach takich nie brak.W te klocki są nad wyraz aktywni.Czy to jest karalne? NIE - ABSOLUTNIE.!  WYSTARCZY ZMIENIAĆ PODOBNO  TYLKO SYMBOLE CHOROBY. Najlepiej -  za każdym razem inny!.Tak czy inaczej ludzie zaczynają chorować bez opamiętania. O jednym musicie Państwo pamiętać! Są rzeczywiste przypadki ludzkiej niemocy.To, czy ktoś korzysta ze zwolnienia w sposób etyczny i zgodny z jego faktycznym stanem zdrowia - zależy tylko od niego. Jak na razie, nikomu z byłych gminnych urzędników mimo kontroli nadużyć nie zarzucono. Innymi słowy, WSZYSTKO ODBYWA SIĘ W MAJESTACIE PRAWA! Czy ja się z takim prawem identyfikuję ? Nie, z kilku powodów. Najważniejszy to ten, że nawet jak choruję, to nie za gminne a za swoje pieniądze To mnie wyróżnia na tle tych gminnych etatowców  cykających gminę z kasy  od ćwierćwiecza.Takich też znam.Bez gminy robaczki żyć nie mogą.

sobota, 16 stycznia 2016

Ludzie listy.....Szanowny Panie Edmundzie

Zwracam się do Pana z prośbą rozszerzenia tematu"Znajomości, kolesiostwo i przekupstwo" Jak wiadomo, Szkoła Podstawowa Nr.2 słynęła z ciekawych tekstów dziennikarskich za czasów panowania emerytowanego dyrektora pana K. i vice pani K.Rozgłos i sława spodobała się później awansującej na dyrektorkę, następnej pani na K i trzyma się tego nadal.Chodzi o stanowiska pracy pod zarządem dobrodusznej pani K.Od września panuje na kuchni pani J. Była balanga,koniaki, francuskie perfumy i inne prezenty..Na kuchni i pani intendentce przydałby się od czasu do czasu test trzeźwości.Obie kobiety lubią nadużyć alkoholu, ale dyrektorka przymyka na to oko.Następne stanowisko zwolniło się na koniec 2015 roku, bo sprzątaczka odeszła na emeryturę.Wpłynęło wiele podań.Wybór był niezwykle trudny.Do sprawy wkroczył sam proboszcz parafii, wstawiając się za swoją potrzebującą parafianką, prosząc by ją też brano pod uwagę.W odpowiedzi usłyszał, że etat dostanie osoba posiadająca wielodzietną rodzinę i ciężką sytuacje materialną..Pani dyr,K musi mieć dobre serce pomyślał ksiądz z zadumą kiwając głową. Podanie złożyła również pani K.która do momentu zatrudnienia przez dyrektorkę szkoły ubezpieczona była w KRUSIE i sama za siebie odprowadzała składki dorabiając w Nidzkim Hotelu. Mąż jej, prowadzi usługi transportowe, kończą budowę domu za Biedronką.Widać z tego, ta posada jest jej bardziej potrzebna bo raty na budowę spłacać z czegoś muszą.Czy to wystarczające powody by dostać taka pracę?Chyba nie! Obie rodziny- dyrektorki i sprzątaczki to od lat dobre kolesiostwo, wspólne popijawy, /nie/ legalne wspólne hobby mężów, czyli  kłusowanie ryb, to czynniki które decydowały o wyborze tej pani.Etat od początku był zaklepany dla pani K. Co z kobietami którym naprawdę należało się pomóc?Co z ich głodnymi dziećmi?One dalej będą żebrać w Opiece a nasza gmina nadal rozkradana będzie przez kolesiostwo i przekupstwo?Pan burmistrz powinien ogłosić konkurs i wybrać sprawiedliwie albo zasięgnąć języka w tej sprawie a nie dokładać pieniędzy tym co i tak od groma ich mają.W tej szkole nie ma porządku i dlatego tak się dzieje a dyrektorka dba o byt osób tylko z nią związanych.Myślę, że nie tylko ja ale inne osoby mają coś do powiedzenia na ten temat
Z poważaniem Czytelnik
Od red: / Materiał opublikowano w oryginalnej pisowni bez poprawek i jako taki znajduje się w archiwum redakcji  /

sobota, 14 listopada 2015

Ludzie listy piszą, zwykłe polecone..


Panie Mundek napisz pan ostrzeżenie dla ludzi żeby nie dawali nic Keczupom z Wiejskiej bo to są cwaniaki. Ludziom opowiadaja jak to nic nie mają a palą i piją za pieniądze po kościele pozbierane!Chłopak dorosły nigdy nie pracowal tylko bąki zbija a dostał za darmo pokój w szkole i jedzenie bo jest niby biedny po pozarze. Moje dzieci nic nie dostały a pracują od małego żeby pomóc w rodzinie a tu dorosły chłop a pracą się nie pochańbił! Wszyscy im dają a Keczup co dostanie to przepija! Robotników sobie nabrali i im nie płaca! Pan napisze żeby Keczupom nie dawac bo oni mają więcej od nas! Do pracy by się wzięli a nie po ludziach po prośbie chodzili!Głupi dają a Keczupy się na nas bogaca! Pomoc tez im daje z naszych podatków! Nie pan napisze prawdę jak to wyglada bo Keczupy od biednych ludzi biorą!

Opublikuj Od redakcji

 Podstawowe pytanie. Czy rodzina Kechupów / tak sporadycznie dla potrzeb tekstu będziemy ją tytułować/  ZAPLACIŁA NALEŻNE GMINIE  200 000zł za wykupioną dziesięć lat temu działkę ??? Ile burmistrz Feliński - epatujący skutecznością odzyskiwania gminnej kasiurki - od tej rodziny jej wydębił.To retoryczne pytanie - ale nieco rozjaśni horyzont.Jeżeli rachunki z gminą Kechupy mają wyrównane, to pomoc kościoła i gminy jest dla nich  jak najbardziej wskazana. JEŻELI NATOMIAST - dług nad nimi wisi nadal - należało by zebranymi pieniędzmi spłacić najpierw dług Keczupów jaki mają w stosunku do jakże ubogiej, padniętej gminy ! Proste? Czy teraz także źle nawijam ??? A może należności gminie ma regulować na czas tylko Pomichowski - a reszta, co tylko się da  - z parafii i gminy ciągnąć? Aha.I nie chcę słuchać bredni, że pożar powstał sam z siebie.Bo to mnie obraża!Widziałem z czego i jakim sposobem  pan Keczup ten budynek budował.Gdyby, był robiony zgodnie z zasadami Prawa Budowlanego - do dziś by stał.Tyle w tej materii.

wtorek, 27 października 2015

Kto tu rzadzi? Król Mokasyn czy Rada Spiących Rycerzy ?

Ostatnio jakaś anonimowa pani, zarzucała mi, że podałem nie prawdę bo : sekretarz Danuta Kowalewska nadal pracuje, i żebym to odszczekał. A właśnie że... nie odszczekam!Nie w tym przypadku. Popieram wszystko - co wcześniej pisałem i zeznałem Nawet trochę dołożę! Bo widzę, że Wy bez moich wieści jak małe dzieci.Otóż, skarby moje złote, żadna sekretarz Danuta Kowalewska już NIE PRACUJE.Raz na zawsze  to wyjaśnijmy.OBECNIE.. po mojej zadymie pracuje ...inspektor Danuta Kowalewska.Nie pasowała Nam sekretarz - to Opoka Naszego Dobrobytu -  przemianował ją na.... inspektora. Taki sprytny. Choć po Ostrołęce! Co to ma oznaczać? Ba, tego najtęższe głowy nie wiedzą. Z przewodniczącym Małżem i piętnastką Spiących Rycerzy łącznie.U nich wszystko z góry ułożone. Żadnych niespodzianek.A skoro tak, to ja się pytam, kiedy do kur***y nędzy będzie ogłoszony nowy konkurs na sekretarza gminy?Znowu będziemy cztery lata bez sekretarza się bujać  jak za Opalacha?Znowu wszystko pic na wodę i stare numery?Ale, ale.Zauważam Naszą Alfę i Omegę przed drzwiami sekretarza urzędu podchodzę i pytam :- Piotruś kto tu urzęduje? Jak to kto, żachnął się :- inspektor Kowalewska. Ludzie, nie wytrzymuję! Jaka inspektor Kowalewska, skoro na drzwiach pisze sekretarz urzędu???Ten niczym nie speszony odpala :- bo to biuro sekretarza więc napis brzmi - sekretarz. A to spryciarz!Taką odmianę jajka z niespodzianką nam zafundował.Ręce opadają! I nie tylko ręce..Udało nam się zwolnić wieloetatowca psiarza i sekretarza  - inspektora nam wcisnął! A wszystko po to by u niego w papierach dobrze grało.U niej zresztą też! Mieszkanie w Rucianem kupiła to gdzie teraz miała by się wynieść??? Na Grzybowskiej  7,45m przyAleji Wczasów? Na pewno nie zechce!!Wychodzę na korytarz ochłonąć. Tam mijam wysoką, klasycznie zadbaną, znającą mnie blond dziewoję :- od kiedy nie ma sekretarza? Rozgląda się na boki  i  jak za okupacji  szepce:- od połowy października! Od mojej awantury - dopytuję? Kiwnięcie głową. Czy ja do jasnej cholery muszę zawsze mieć rację? Chciałbym się raz pomylić! A te anonimowe ścierwa jedno z drugim,  pyta mnie na blogu, co ja chcę od Mokasyna? Toć on taki porządny! No wiecie co. Tylu ludzi po wyborczo wydmuchanych - ale on jeden porządny! Nie ludzie  porządne a - on! Nic tylko nająć Kazacha.Niech zaczyna od góry i wolno schodzi na dół.A jak trafi przypadkiem na Gromadkę Spiących Rycerzy siedzącą za stołem, niech się nie mityguje. Przymknie oko i dalej robi swoje.Aż opróżni magazynek.Z niej mamy tyle korzyści co ze psa nawozu.

piątek, 16 października 2015

Trochę mnie nie było i się narobiło...

Tydzień temu pisałem Państwu, że od 10 października robię przerwę, bo przez kilka dni mam przesłuchania przez tzw. orany ścigania. Przeglądano moje teksty, dokumenty i pytano co jeszcze wiem w sprawie którą poruszyłem. Stwierdziłem zgodnie za prawdą, że opinie które tu opublikowałem, wcześniej konsultowałem z byłym sędzią - obecnie znanym adwokatem.  Uważałem bowiem, że tylko opinia starego wyjadacza może raz na zawsze rozwiązać moje wątpliwości oraz upewnić mnie, że idę w dobrym kierunku. Co prawda, bardziej nerwowi z Was już po dwóch dniach oczekiwali ode mnie cudów, ale niestety to potrwać musiało. Szybko trzeba działać wtedy, gdy widzimy po minie, że dziecku potrzebny jest nocnik .Bo zbyt późno podany - spowoduje nieszczęście.Tak czy inaczej, sekretarz urzędu Danuta Kowalewska od dzisiaj nie pracuje. Czy będzie zwracała pobrane wypłaty, czy uczyni to za nią jej mocodawca burmistrz Feliński - zobaczymy. To wszystko się miele.Jest bardzo płynne.O jedno Was proszę. Nie popędzajcie mnie, nie próbujcie na mnie wpływać formuując przewrotnie anonimy.Zrozumcie, że  jako jedyny robię coś dla tej gminy za przysłowiowe frico - choć wcale zdrowia genialnego nie mam.Obiecuje Państwu jedno. Po zniknięciu Felińskiego w ten czy inny sposób, znikam na zawsze. To sprawa ambicjonalna..Ja od niego nic dla siebie nie chciałem i nie chcę. Ale też z moich 7 000zł rocznie, jakie płacę do gminy, nikt sobie pensji po 10 000 czy 8 000 robił nie będzie.To tyle na szybko.

środa, 23 września 2015

Ostrzeżenie dla mieszkańców

Witam. Za pośrednictwem pana redaktora chciałbym przestrzec wszystkich mieszkańców Ruciane -Nida o tym żeby byli czujni ponieważ po naszym mieście chodzą starsze cyganki wchodzą do mieszkań nie pukając do drzwi i gdy widzą że nie ma zadnej reakcji zabierają torebki z korytarza i po prostu wychodzą także bardzo proszę o rozwagę i nie zostawiajmy kosztownych rzeczy na korytarzach i porozmawiajcie z dziećmi na ten temat żeby nie otwierali drzwi nie znajomym pozdrawiam mieszkaniec

niedziela, 13 września 2015

Trochę dowodów ...

ZAPROSZENIE Jako właściciel FUH „EKO-AR” prowadzącej Schronisko dla zwierząt „CZTERY ŁAPY” w Ruskiej Wsi, gmina Ełk serdecznie zapraszam nauczycieli i wychowawców do wspólnej edukacji dzieci i młodzieży w zakresie opieki nad zwierzętami oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Wykwalifikowana kadra pracownicza schroniska oraz współpracujący wolontariusze oferują udział w pogadankach oraz prelekcjach szkolnych. Zapewniamy współpracę w zorganizowaniu odwiedzin naszego schroniska. Danuta Kowalewska
Zauważcie Państwo, że aktualny wpis z ewidencji działalności jest w tak zwanej formie aktywnej. Innymi słowy działalność jest ani zawieszona ani zlikwidowana a aktualnie prowadzona. Czy się coś zmieni?

piątek, 11 września 2015

Wiedział kogo zatrudnia...czy ryzykował???

O przyjściu do gminy nowego sekretarza gminy w miejsce Jatkowskiej mówiło się dawno. Część z Państwa poszła dalej, twierdząc, że najlepiej jakby to stanowisko objął ktoś z poza terenu gminy Ruciane Nida. Dlaczego? Bo zdaniem znawców tematu,gdy przyjdzie NASZ kolejny, patologiczny układ i tak powstanie! Po wyborze Felińskiego na burmistrza, przez kilka miesięcy etat był wolny. Niemniej z dniem 22 kwietnia 2015 roku - burmistrz powołuje na to stanowisko - Danutę Kowalewską z Ełku. No myślę sobie. Mają co chcieli. Chcieli obcą - mają obcą z żadnym układem nie powiązaną.Pierwszy list z sugestią - bym ten temat chwycił - dostałem w maju.Z dokładnym opisem o co w sprawie chodzi. Potem zaczęły się anonimy.Ale jak Państwo wiedzą, maj,lipiec i sierpień to miesiące mojej wytężonej pracy, bym mógł się z niej przez pozostałą część roku utrzymać, dlatego sprawę odłożyłem ad acta. Została jakby uśpiona.Ktoś mi jednak ponownie temat przypomniał, dodatkowo nawet go wzbogacając.Postanowiłem działać.Dzwonię do prawnika Felińskiego i pytam, czy coś w tej sprawie wie i czy ewentualnie nie próbował temu zaradzić bądź sytuację unormować. Po naszej dość długiej rozmowie, ów doszedł do wniosku, że lepiej będzie jak w tej materii porozmawiam z Felińskim. Dobrze mówi - myślę sobie i łapię słuchawkę.Znowu nie mam szczęścia, bo nasza opoka sprawiedliwości gdzieś wybyła - słyszę od sekretarki. Siadłem i rozważam co dalej... WIEM!Dzwonię do znajomego radcy - adwokata. Naświetlam mu sprawę i słyszę, że nie jest to dla Felińskiego komfortowa sytuacja. Tak to zgrabnie nazwał.Nie powie przecież, że za taki numer można trzy lata posiedzieć. Sam był sędzią to wie, że sądy nie lubią - kiedy się je przed czasem - wyręcza. Stawiam mu sprawę jasno : - powiedź jaka jest sytuacja Felińskiego w zderzeniu z faktami które ci podałem? Jeżeli się potwierdzą - bardzo brzydka- słyszę.Może odpowiadać z Kodeksu Karnego art.231 par.1 mówiący o niedopełnieniu obowiązków w zakresie zatrudnienia osoby, której zgodnie z prawem zatrudnić nie mógł. Może go uratować to, że powie,iż osoba którą zatrudnia, ukryła przed nim fakt pracy w innym miejscu. Jeżeli natomiast wiedział, a mimo to zatrudnił grozi mu wyrok do lat 3.Czy Danuta Kowalska mogła pracować w urzędzie oraz być jednocześnie szefem schroniska zwierząt w Ełku? Nie. Absolutnie nie! W tej materii wystarczy przeczytać ustawę o prowadzeniu działalności przez osoby publiczne z 21 sierpnia 1997 roku. Wtedy łatwo dojrzeć konflikt interesów. Tego pogodzić się nie da.Co dalej? Cóż. Jeżeli Danuta Kowalewska zostanie odwołana to musi zwrócić środki finansowe które przez te miesiące pobierała.JEŻELI SIĘ NIE ZGODZI ZWRÓCIĆ - uregulowanie obciążeń spada na burmistrza Felińskiego.I sprawa ostatnia. Jak się dowiedziałem nieco później, osoba pani Kowalewskiej wcale nie była rodzinie Piotra Felińskiego osobą nieznaną.Ale o tym innym razem.Z chwilą otrzymania nowych informacji bądź sprostowań z urzędu czy innych organów władzy, natychmiast Państwa z nimi zapoznam.Na dziś wszystkich wymienionych w tej sprawie - do chwili wydania w niej prawomocnych wyroków - uważa się za niewinnych. Co możemy zrobić? Niewiele. Musimy z ostatecznymi ocenami poczekać do czasu zamknięcia sprawy.

czwartek, 3 września 2015

Obserwatorka znowu na trawę....???

Jak wieść gminna niesie, nasza niesforna lokalna publicystka dostała nakaz opuszczenia siedmiometrowej gawry przy Alei Wczasów, gdyż minął okres na jaki jej tą norę przydzielono. Znawcy tematu prorokowali, że po tym terminie Feliński zapewne ten okres jej przedłuży i może na rok tam zakotwiczy.Mówili na rok, bo jak na razie pobyć w jednym miejscu dłużej - jak trzy miesiące - jej się jeszcze nie udało.Wiecie, już nawet nie chodzi o te siedem metrów, które ona zajmuje a o to CZY NIE CZAS DO KURWY NĘDZY dać jej z pół roku względnego spokoju? Wiem, to cudaczka, omykiel i konfabulantka nie z tej ziemi! Ale to przecież też człowiek.Ja też od niej dużo złego doświadczyłem - ale mimo wszystko uważam - że czas na próbę podać jej rękę. Szczególnie teraz,kiedy wychowuje kilkuletniego syna.Ile razy do jasnej cholery ma się jeszcze przenosić? Krew mnie zalewa jak słyszę, że za króla Opałka I bezdzietne małżeństwo Klimkowskich dostało w prezencie 40 metrowe mieszkanie, wyremontowane pod klucz za kilkanaście tysięcy złotych - gdy teraz za obecnego zbawcy - chce się babę z dzieciakiem z siedmiu metrów wywalać??? Żyły dostaję jak tego słucham! Podobno będą Grzybną eksmitować!!! Z tych salonów!!! Z tej siedmiometrowej dziupli.Słów brak.Tu powinna Jaworowicz przyjechać!Najpierw te salony Grzyba zlustrować a potem wszystkie bungalowy biednego Felińskiego zinwentaryzować i zapytać :- panie burmistrzu, czy panu nie wstyd? Z siedmiu metrów kobietę wywalać - gdy poza sezonem pańskie dwieście czy trzysta - stoi puste? Może jej pan po chrześcijańsku pomoże i na swoich usadowi??? Szok! Fakt, skoro ją z gminnych wywala - niech weźmie na swoje. Ciekawe co powie.Ja wiem już dziś.Nabierze wody w usta i będzie ciął.... Ci po Ostrołęce wszyscy tak mają.Jak ich przycisnąć - nic nie gadają. Pozdrawiam

wtorek, 1 września 2015

Ludzie listy piszą, zwykłe polecone...

Zaczyna się tradycyjnie, czyli : Panie Mundku, pisze pan że Felińskiego trzeba zmienić, a on sam ucieknie jak przebiegły lis robiąc wszystkich w balona, bo pali mu się grunt pod nogami.Otóż, w ZUKu szykują się duże zmiany.Zakład od września przechodzi w spółkę w składzie : - pani Kamińska księgowa ZUKu,jej mąż Kamiński właściciel Ośrodka Wypoczynkowego Mazury w Krzyżach i Feliński / ukryty /Zatem burmistrz ma gdzie szykować sobie ciepłą posadkę. Jak wszystkim wiadomo,zamiast zajmować się gminą,i jej problemami jest codziennie o 7.00 oraz innych godzinach w ZUKu, gdzie wszystko kontroluje. Jest przy awariach i sprawdza czy stare pompy wymieniono na nowe.W lipcu kupiono nawet sól na zimę, żeby nie ponosić potem dużych kosztów.Natomiast na naszych ulicach jest nadal brut i ubóstwo, aż przykro patrzeć.Po piątkowej jeździe TIRÓW przez Nidę leży przy ulicach Gałczyńskiego pełno słomy nie mówiąc o pozostałym brudzie. Zobaczymy czy ta świetna zamiatarka to sprzątnie a może będzie czekać aż samo się rozwieje i rozjeżdżą samochody /dopisek / lub zimą śnieg przykryje.Pozdrawiam. Oryginał listu w archiwum redakcji.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Lis nie zawsze ...rudy Lis.

W wyniku nagromadzenia się komentarzy różnej treści postanowiłem je uporządkować. Otóż, prawdą jest, że matka z dzieckiem dostała mieszkanie na parterze przy ulicy Aleja Wczasów, które do niedawna zajmował Jarosław Lis syn znanego mi kiedyś - Stanisława Lisa.Nie dotyczy natomiast Krzysztofa L. mieszkającego w zupełnie innym miejscu. Skąd ten zbieg okoliczności? Zastanowiła mnie wypowiedź jednej z informatorek, która wspomniała, że opuszczane przez pana Lisa mieszkanie - przyznane matce z dzieckiem - znajduje się NA PARTERZE!!!Wiedziałem wtedy, że doszło do wrzucenia do jednego worka dwóch identycznie brzmiących nazwisk i pogmatwanie całego obrazu sprawy.Po analizie i rozmowach okazuje się, że Krzysztof L.ks.Szwarcenneger był,jest i nadal będzie właścicielem mieszkania w tzw. starej przychodni,bo wcześniej od gminy je wykupił. Nie zmienię natomiast pozostałych opinii jakie o nim wyraziłem. Szczególnie oceny jego cech osobistych na styku kontaktów z byłą milicją i jego samego jako społecznego inspektora ruchu drogowego.Nie mniej miałbym pewien dyskomfort, nie wyjaśniając sprawy do końca - tym bardziej - że sam stykam się z podobnymi insynuacjami codziennie. Ba, nie mogę na nie też zareagować, bo są to li tylko anonimy, pisane przez ludzi bez twarzy. Ale tym się kopie najlepiej, bo nie ponoszą za pisanie farmazonów żadnej, ale to żadnej odpowiedzialności. Pozdrawiam i przepraszam za to dwu godzinne zamieszanie.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Chamidło w zukowskim Peugeocie tylko potwierdza...

Tuż po 10 rano podjeżdżam pod firmę Czerwińskiego "Wenus " na Aleji Wczasów.Przyciągnęła mnie tam zamówiona reklama, którą w okrągłą rocznicę zamierzam powiesić na swoim ogrodzeniu. Jedna się sprawdziła i przyniosła zmiany - sprawdzi się druga. Tym bardziej, że takich sztuk jakie wyczynia obecny geniusz, nie proponowała nam nawet poprzednia dwójka wesołków. Choć też nieźli numeranci nam się trafili.Stawiam auto zgodnie z prawem o ruchu drogowym po prawej stronie ulicy.Podchodzę do Czerwińskiego i zaczynamy smętną i dołującą rozmowę o naszej władzuni - którą nagle,po kilku minutach przerywa jakaś wychylająca z szoferki kanciaty łeb łazęga i krzyczy w naszym kierunku : - to już nie miałeś gdzie skurwysynu tej fury postawić ??? Dębieje, po czym uśmiechając się do Czerwińskiego, mówię :- ale ci dopierd...Ten otwiera usta i wolno cedzi : - Ty, to do ciebie - nie do mnie! Teraz ja otwieram japę.Początkowo sądziłem, że bus Czerwińskiego stojący nagminnie na większości chodnika powoduje irytację chama z niebieskiego Peugeota. Ale nie. Jeżeli tak, z wolna obracam się i pytam :- o co ci chodzi zadżumiony bęcwale ? Obruszył się, z kimś w szoferce wymienili poglądy i szybko odjechali.Cóż to za Kupa Gówna jechała tym pojazdem, czy była trzeźwa czy nawalona - nie wiem.Dopiero we wrześniu będę miał operowane oczy.Na razie z nazwiska osoby nie znamy. Okaże się po prowadzonym policyjnym dochodzeniu. Aha. Nie darowałem! W drodze na policję zajechałem do gminy podzielić się z absolwentem ostrołęckiej uczelni jakich to erudytów w Przechowalni zatrudnia. Widokiem moim, był nieco skonsternowany.Co by nie mówić,od wyborów mnie nie widział - ja jego też. Cosik jakby tylko mu z przodu przybyło.Ale po awansie z magazyniera na burmistrza - u tego typu ludzi to normalne. Zdążył jednak dodać, że na temat pracy Przechowalni - ma inne zdanie. Inne - od Waszego i mojego.To ja w rewanżu, że my o nim myślimy podobnie i też mamy inne..Że tak samo wyląduje jak jego ZUK. Wtedy go odeślemy do Nidzicy z powrotem.Na swoje śmieci. Nawet kosztem pół rocznej wyprawki. A WTEDY NARESZCIE, weźmiemy się za poważne ratowanie gminy.

sobota, 25 lipca 2015

Karol Syta odchodzi a za nim ....

Następny po naszą krwawicę nadchodzi.Jak podaje gminne źródło z dniem 27 lipca upływa termin składania ofert na stanowisko inspektora do pozyskiwania środków unijnych. Tak w ogóle, to ta fucha ma taką bardziej uczoną nazwę, ale dla nas to najmniej istotne - gdyż kto by teraz po Sycie nie przyszedł- będzie nie do unijnych funduszy ściągania - A WŁASNYCH KIESZENI NAPYCHANIA !!! Tak, tak. Bo może nie wiecie, ale to jest tak, że chcąc dostać coś z Unii - trzeba mieć tzw. wkład własny. Coś ok 30% własnej mamony.A skąd ta gmina te 30% weźmie? Feliniak z Lefferem nie wyłożą - bo też nie mają! Mój Boże! Zawsze doopa z tyłu.To na cholerę ten ogłaszany konkurs??? BO JEST ETAT to i człowieka znaleźć trzeba. Wizjonerzy z tego wyremontowanego za Opalacha bunkra już dziś wiedzą - kto konkurs wygra! O, co tacy zdziwieni? Tu wszystko wiadomo, oprócz tego jak tą zbankrutowaną gminę z ichniego bagna wyciągnąć.Rzucają tu i ówdzie nazwisko Kaczmarczyka, no tego.. z Domu Kultury - dyrektora byłego. Patrzcie, patrzcie jak to niektórym o gminie trudno zapomnieć. Wystarczy jakiś gminny vacato zew i już są..i znowu ustawiają się w kolejce po gminny chleb. Ale mnie to nie przeszkadza.Pasuje im Kaczmarczyk - niech będzie Kaczmarczyk ! Dla mnie nawet Bogo Łukaszenka może tym inspektorem zostać. Wcale nie głupszy od tego pierwszego.Wie jak kanadyjską pszenicę dla swoich gołębi ściągać ? Wie ! To będzie wiedział jak fundusze, których i tak nigdy nie dostanie.WAŻNE ABY OBSADZIĆ ETAT !!! Ma się zmarnować??? Przypomnijcie sobie jak było z Oleńskim. Powaga, ogłaszany konkurs, kandydaci, tłumek się kłębi - a wygrywa Oleński. W tym przypadku to akurat dobrze, bo to porządny chłopak i porządna rodzina. Widać, że też bystrzak od cholery! Po tygodniu się rozejrzał,zobaczył w co wdepnął i dał w długą... Do dziś nie wiadomo gdzie przepadł. I dobrze zrobił! Tego smrodu jaki idzie po tym obecnym nawiedzonym - nie da się zaperfumować.Czy teraz też tak będzie, że jeszcze konkurs nie skończony a wiadomo kto namaszczony ??? Tego najtęższe umysły lokalnej polityki nie są w stanie rozszyfrować. Ale za Felo Mokasyna jest to możliwe. Wiele razy nas zaskoczył ! Może i teraz. Pozdrawiam.

środa, 15 lipca 2015

Anonima cios. Z Zakładu Utrzymywania Kolesiów głos

anonim z 15/07/2015 godz.10:43.Lokalny Sienkiewiczius podjeżdża "Pod Kłosa" swoim samochodem.Piszę wyraźnie swoim - a nie służbowym Tarpanem.Tuż przed drzwiami auta usilnie tarmosi kieszeń próbując swój napitek ukryć przed ludzkimi zawistnymi spojrzeniami. Uffff, udaje się! Teraz przygazówka i czas ponownie wracać do pracy... znaczy Przechowalni. Miałeś pan rację, co do tego Zakładu. Z kim Felinski chce Plan Poprawczy robić????

sobota, 11 lipca 2015

A nie mówiłem?

Zawsze Państwu tłumaczyłem, ze co ma pływać nie utonie,stara marka nie rdzewieje a głupoli nikt nie sieje.Ale te wszystkie blogerowcy od siedmiu boleści i od darmowej kaszanki - już nie! Te toną w swoim gównie szybciej- nim zdążą się rozwinąć i obrzucić ścierwem nas.Wszystko dlatego, że atakują wszystkich i wszystko co się rusza. Gdyby im podpadł chodzący ruski zegarek - też by go z kopa potraktowali.To ewidentne imbecyle.Dla nich, wszystkiemu winny jest ten zegarek bo złą godzinę pokazuje. A że nie był nakręcony ??? A SKĄd TA OTEPIAŁA KUPA miała wiedzieć jak się go nakręca ??? A co tam! Nie on jeden nie ostatni.Pamiętacie jak się zgrabnie uwinąłem z dworskim kiblem " Obesrańcem "? Pamiętacie! Pamiętacie tego następnego po nim," niby jedynego porządnego " druga.odsłona.perwersją.pedalską.zarażona.pl " Pamiętacie? I co? Normalka. Też walnęła mordą w glebę.TERAZ NAJWAŻNIJSZE !!! Blog Obserwator, mający zrewolucjonizować ruciańską scenę publicystyki lokalnej pod przewodnictwem Andzi Grzybnej.I co ? Jak co ? To samo - co z tamtymi!!! Rach ciach i pysiem w piach!I tak może się cieszyć - że nie siedzi! Miała być pierwszą gwiazdą piszącą a została pierwszą i jak na razie jedyną.. siedzącą. Jak to różnie ludzkie losy się plotą.Taki POTĘŻNY "Obserwator" a poległ na głupiutkim lokalu o pow. 7,42 metra. Tak, tak. Gdyby dalej pisała - to taki bolszy gwizdek - by ten kąt dostała.A tak, początek ma zrobiony! Tylko gębę zamkniętą !!! Tu Felek Mokasyn pięknie zagrał. W swoim stylu. Wie kogo może zaszachować - a kogo w ..przez papier pocałować. Mój Boże. Dobra, muszę już iść bo dzwonią, a wpadłem, tak na chwilę by się z Państwem przywitać...