czwartek, 12 stycznia 2012

Palacz kotłowy

Bardzo dużo półsłówek i niedomówień przewinęło się na blogach i portalach, odnośnie pracy byłego dyrektora Szkoły nr. 2, obecnego radnego, Eugeniusza Karowca. Pracy, jako palacza w szkole, której wcześniej szefował. Otóż wygląda to tak, że Karowiec jako radny nie mógł by pracować w tej szkole jako palacz i wykonywać innych usług na jej rzecz, gdyż istnieje ustawa całkowicie mu tego zabraniająca. To z niej wynika, zakaz dorabiania się na gminnym majątku - osób z gminą związanych. Ustawodawca przewidział,że może być tak, że kto w radzie, ten ma większe możliwości. Tu czytaj, załatwienia sobie dodatkowej fuchy. Ale znając naszych rodaków, oni zawsze znajdą sposób, by tą ustawę ominąć. Jedną z nich jest tzw.umowa na figuranta. Dzwonisz np.do zięcia i mówisz mu że jest okazja dorobić, ale ty wejść w to nie możesz, bo jesteś z gminą związany radcostwem i zabrania ci tego ten zapis. Wtedy zięć bierze palenie na siebie a pali..no..no.. oczywiście - TY. W ten sprytny sposób, potencjalny karowiec, bezpośrednio na gminnym majątku nie dorabia, a wzięty w tym przypadku z sufitu - zięć, brat, swat czy inne barachło. Co oczywiście jest gówno prawda, bo przekręt jest przekrętem w swej istocie nadal, ale pozory legalizmu są zachowane. Tu dodaję, że tego systemu obejścia prawa nie wymyślił Karowiec. Przed nim takich speców od tych zagrywek były tysiące. Dlatego o sprawie pisać i mówić trzeba. Bo to jest nieetyczne i naganne. Czy zgodne z prawem? Z tym na dzisiaj -tak. Ale zawsze powtarzałem i zrobię to jeszcze raz. Prawo mamy takie, jakich jego autorów. Pisane na zapotrzebowanie chwili. Trzeba coś przekręcić? Wprowadzamy ustawę pozwalającą dany numer wyciąć.To jest najbardziej perfidne. To dlatego, miedzy innymi, z tym doktorem za domki też wojuje. To kolejny temat dla organów ścigania.
Eap

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Agenci w akcji

Kolejna grupa, tym razem czterech osób, zgłosiła do CBA, delegatura w Białymstoku zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa związanego z przewałą lekarzówki. Wysiłek tego organu ma się skupić na sprawdzeniu dziewiątki radnych , czy w głosowaniu w tej sprawie, nie występowały znamiona nacisku na głosujących, a jeżeli takie były, to od kogo wyszły. To mamy znowu wesoło. Pierwszego powinni przemaglować palacza. Bo kto pali po kotłem, musi się liczyć, że kiedyś spowoduje pożar...

piątek, 6 stycznia 2012

Żygać sie ...

Nie, Broń Boże, to nie moje słowa i nie mój język. Na drugim ruciańskim portalu pod artykułem "Pan kłamie panie.." widnieje kilkadziesiąt komentarzy. Ale ten, który chce państwu czytelnikom, szczególnie polecić, jest wyjątkowo barwny w swej treści. Warto pod numerem 44 go przeczytać. Dobrze, że go puszczono. Tym bardziej, że jest podpisany skrótem - mgr. Wspominam o tym dlatego, że może to uzmysłowi państwu rozbieżność zdań w interpretacji tego, co jest rzeczywiście nadużyciem a co ripostą mocną w słowach. Ripostą, spowodowaną brzydkim odzywaniem się anonima, do właściciela portalu czy bloga. Ba, nawet do piszącego przed nim blogera, który ma nieco inne zdanie od naszego nerwusa. Tu zaznaczam, że tytuł zacytowałem w oryginale, jak zrobił to, podpisujący się słowem- magister - ów bloger. Jak państwo zobaczą, mój język, w zderzeniu z wyżej opisanym, to wersal najwyższego lotu. A z kolei zaoczne podbudowanie się zwrotem- mgr.- wcale nie świadczy o tym, że jego właścicielowi, należy się szczególny szacunek. Pozdrawiam.
Eap

środa, 4 stycznia 2012

Jak to dobrze..

Nareszcie mam możliwość wypowiedzenia się, co do zakupionego przez ze mnie gruntu pod parking, przy Aleji Wczasów. Z inicjatywy długodystansowca - pisarczyka o ksywie Mohel,postanowiłem zapoznać czytelników, ze wszystkim co związane jest z zakupem tej ziemi. Otóż, odpowiadam sympatycznemu krecikowi - jak i państwu czytelnikom - że, wycenę przeprowadzał biegły z Pisza p.Samełko. Ten pan wycenił samą ziemię o którą wystąpiłem na 53 400 zł. Odsetki od tej sumy w kwocie 11 748 zł musiałem zapłacić od ręki, tuż przy sporządzaniu aktu notarialnego. Jak czytelnik zauważył, same moje odsetki to tyle ile Kukiełko zapłacił za całe 1900 metrowe siedlisko wraz z domem.Luuuuudzie!!!!!!!!!!!. O czym my tu w ogóle mówimy? Panie Mohel zrób pan coś. Przedzwoń do kolegi Opalacha niech i mnie trochę wyprostuje. I da trochę odetchnąć. Tym bardziej,że ponad 30 000zł z odsetkami już spłaciłem. To i tak trzy razy tyle, jak pan doktor ma zapłacić. A sprawa przetargu. Kochani, wtedy nie było mowy o przetargu, bo teren dzierżawiłem ponad 10 lat i był za zgodą ówczesnej burmistrzyni Binderowej już przez ze mnie obszarem zabudowanym. Dlatego przetargowi nie podlegał. Jak wszystkie inne zresztą. Zakrzewskiego, Chojnowskiego, Pomichowskiego, czy innych dokonujących zakupu w tamtym czasie. Ba, ale nawet gdyby, to jak można sprzedać działkę gminną z prywatnym domem Pomichowskiego ? Trzeba byłoby go spłacić. I znowu kolejny problem. Aby go spłacić, należałoby mu zwrócić 200 000zł. Zwrócono by mu te dwieście, a działkę tuż przy nim, w tym roku sprzedano przetargiem za 93 000. Tej samej wielkości. To dopiero byłby krzyk. Gryciuk dał za dom swojemu rzecznikowi 200 000 a za teren uzyskał tylko -90 000. Czyli przewaliłby gminę na 110 000 tysięcy. I znowu ten detektyw 24, by latał jak kot z pęcherzem i szukał haków. O Jezu jak to dobrze, że ktoś ten temat wreszcie poruszył. Może ta sprawiedliwa brygada tygrysa ulży i mojej niedoli? Swoją drogą, ten Motyl mógłby ten temat pociągnąć i zapytać innych w jaki sposób i za ile swoje włości nabyli..Na przykład, tam trochę dalej..na wschód... niedaleko tej drogi...no tej.. do Pisza. Ale byłby kabaret.No kto następny ?
Eap

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Jaka prawda?

Tu i ówdzie pojawiają się opinie, że uchwałę w sprawie prezentu dla właściciela lekarzówki można zaskarżyć i uchwała będzie unieważniona, bo w swej sprawie głosował sam Kukiełko.W związku z tym, po konsultacji z jednym z bardziej znanych w Polsce prawników, dowiedziałem się, że :
zaskarżyć do wojewody można , bo to pokaże pikanterię tego manewru i wywoła ogólne politowanie. Decyzja wojewody jednak będzie korzystna dla tych, co ten numer wywinęli. Bo wszystko zostało tak skonstruowane, że nie ma do czego się przyczepić. Czy to znaczy, że takiej uchwały wcale nie dałoby się unieważnić? Nie, skąd. Dało by się, gdyby przy 15 -sto osobowej radzie było w głosowaniu 7 : 7 i głos Kukiełki by zadecydował o większości optującej za sprzedażą. Wtedy byłoby 8 : 7. Choć na niewiele by się to zdało, bo i tak byłoby podstawą do unieważnienia uchwały. Bez najmniejszych problemów, gdyż w tej materii, głos zainteresowanego, wygraniem batalii o lekarzówkę - wcale by się nie liczył. To właśnie, byłoby niezgodne z prawem. Taka uchwała zostałaby od ręki odrzucona.Ujmując to bardziej lapidarnie, przy remisie podczas głosowania, Kukiełko nie mógłby głosować sam za sobą.. To teraz wiecie, o co chodziło tym trzem specom, kiedy odchodzili od Wspólnoty.

Oto lista naszych darczyńców

Zgodnie z zapowiedzą przedstawiam listę darczyńców, którzy przyczynili się do przehandlowania lekarzówki wraz z gruntem za 13 500 zł, wycenionej przez biegłego na 135 000zł. Słowa darczyńców używam dlatego, że sprzedaż za 13 500 jest kpiną z zasad ekonomi, którą powinna się kierować ta dziewiątka potakiwaczy, przy tak niewydolnym budżecie gminy. Boże. Strzeż nas w przyszłości przed wyborem tych postaci na tak odpowiedzialne stanowiska
1 Bogdan Słabek
2 Mariusz Paradowski
3 Jarosław Anuszkiewicz
4 Jolanta Siwik
5 Eugeniusz Karowiec
6 Stanisław Prześniak
7 Czaplicki Wojciech
8 Kaczmarczyk Mirosław
9 Kukiełko Waldemar

Moim zdaniem, warto tą listę skserować i wyciągnąć przy głosowaniu w następnych wyborach.

niedziela, 1 stycznia 2012

W pierwszym tygodniu..

Tuż po Nowym Roku podam Państwu czytelnikom - kto głosował - za oddaniem lekarzówki za 1/10 ceny biegłego, na ostatniej, ubiegłorocznej sesji Rady Miasta i Gminy. Tu dodam, że przeciw była tylko Wspólnota Samorządowa. Z dwoma wyjątkami. Waldego i śmieciarza. Tego, który ma obiecane, że oprócz tego co robi, dostanie w nagrodę dodatkowo przetwarzanie butelek plastikowych. A co z tym, który robi to dotychczas? Po kończącej się lada dzień umowie dostanie kopa. To wiemy już wszystko. Tu nic nie dzieje sie przypadkowo.