sobota, 27 sierpnia 2011
Powinna to zrobić już po miesiacu
Nie było tajemnicą ,że po udostępnieniu swojego nicku obserwatorowi -kiedy do niego pisałem-tracę w jakimś sensie anonimowość.Bo nawet po wycofaniu się z tego światowca,twórcy tego portaliku nadal będą wiedzieć -kto pisze.Właśnie dlatego,że zostawiamy u takich postaci swój ślad.Wisi to, dla nie mających nic do ukrycia.Dla tych co żyją z puszczania wiązek ,to niestety utrudnienie.Ja akurat należę do tych ,co nie mają nic do ukrycia i to czy jakaś naczelna mnie zablokuje czy nie -serdecznie mnie powiewa.Bywało bowiem i tak,że nie pisałem zupełnie nigdzie a te podszywane edmundy lub mundki pisywały za mnie.Miałem z tym dużo uciechy,bo smarowali całkiem tęgo.Momentami nawet dosadniej ode mnie.Dlatego spodziewając się takiego obrotu sprawy- akurat z tym obserwatorem - szybko tą współpracę przerwałem.Stąd też informacja pani Grzybowskiej o tym ,że będzie blokować moje bany- to dla mnie nie nowość.Bo ona blokuje wszystko.I wszystkich.Nie tylko mnie.Wszystko to co jej nie pasuje.Bez względu na to, czy będziecie używać słów uważanych powszechnie za obelżywe czy nie.A skoro tak to ja takie portale mam głęboko w .........Gdyby ktoś z czytelników miał ochotę dalej tam pisywać a miał problemy z publikowaniem treści prawem dozwolonych, niech pisze na mój blog.A wtedy informacja do zainteresowanej i tak dotrze.A blokować będzie mogła ...ale drzwi we własnym domu
niedziela, 21 sierpnia 2011
Rozdwojony obiektywizm
Ostatnio przedrukował nas Obserwatore Ruciano i znaleźlismy w komentarzu naczelnej wspaniałą jak zwykle pointę.Dotyczy ona zatrudnienia przez burmistrza Opalacha swego syna strażaka.Cóż na to pisze szanowna naczelna?Ano,ze Opalach syna mógł zatrudnić, bo to jej zdaniem dobry fachowiec i ostatecznie- to że ma ojca burmistrza- nie może go dyskredytować.Jakaż wspaniała tolerancja.Jak brat Gryciuka kupił ziemię za ponad sto baniek nie od brata Leszka a od piskiego sędziego,które trafiły do gminy -to nepotyzm.Jak dwóch Opalachów doi tą samą firmę to nie nepotyzm.Skoro tak to ja się pytam jak to nazwać? Kumplostwo,kolesiostwo,czy coś czego nie można nawet określić? Prywatnie do młodego Opalacha nic nie mam,bo to grzeczny i taktowny facet.Ale przysługę którą wyświadczyła mu pani Anka bez kozery można nazwać -niedźwiedzią.
wtorek, 16 sierpnia 2011
Zaczyna mieć ja...jeczka
Ostatnio daje się zauważyć zmianę na lepsze. W tekstach publikowanych w Obserwatore Ruciano.. Mniej w nim och.achów i peanów na cześć nowego burmistrza a więcej prawdziwych, wytonowanych opinii dotyczących dzisiejszej ruciańskiej rzeczywistości.Tak to powinno wyglądać od początku.Co prawda,jak zawsze odzywają się głosy ,że pisząca nie jest zbyt delikatna w używaniu języka polskiego,wkładając w tekst takie wyrażenia jak g....., d......, i dalej nie będziemy cytować bo jesteśmy blogiem z klasą ,niemniej tej respondentce należałoby odpisać ,że jak szuka tekstów ułożonych to powinna przejść do polemizowania z radiem Maryja.Słuchać tez.Tam przekleństw czy brzydkich wyrazów na pewno nie usłyszy.Wiecie, ja tak się zastanawiam, dlaczego w tej nowej gwardii ,która przejęła urząd ,nie widzę starego samorządowca Andrzeja Stawryły.A że naturę mam ciekawą świata i panującego na nim porządku, szukałem odpowiedzi na to pytanie aż znalazłem u samego zainteresowanego.Gładko ogolonego.Ten stwierdził,że to efekt obietnicy i zobowiązania ,że jak Gryciuk przerżnie wybory- to on ogoli brodę.Słowa dotrzymał.A na pytanie czemu jeszcze nie u zwycięskiego koryta odrzekł,że jego czas jeszcze nie nadszedł i czeka na ciekawe propozycje.Czy je dostanie?Na pewno.Należy do grona jednego z lepszych ludzi Zbiga Opalacha i na każdym stołku da sobie radę.Postać Stawryły może Opalacha mocno podeprzeć.Bo na Stecce się nie da..Za niski.To narazie.We wrześniu pojadę już systematycznie.BYE
środa, 3 sierpnia 2011
Puszcza się co chce..
W związku z nawałem zajęć postanowiłem dać sobie spokój z pisaniem do Obserwatora z ramienia Wspólnoty Samorządowej.Z kilku powodów.Pierwszy to ten,że nie lubię pisać do tzw. czarnych dziur.To znaczy, ty piszesz ,wysyłasz tekst i tracisz czas a jakaś postać której w życiu nie wyszło,odrzuca go bo jest niezgodny z jej pokręconą linią polityczną i innym spojrzeniem na ówczesną rzeczywistość.Ba.Krytyka jest potrzebna o ile jest konstruktywna i w miarę uczciwa.I co najważmiejsze musi wypływać od lepszego.To dlatego,co zawsze powtarzam ,mam krytykę pani Anki z Obserwatora daleko w tyle.Bo nie jest ona ani ode mnie lepsza ani bardziej obiektywna a o stażu w gazetach z grzeczności nawet nie wspomnę.Ale kiedy jej o tym wspomniałem, zostałem wycięty.Nie pierwszy raz zresztą.Dlatego na takich portalach najlepiej się pisze pod przykrywką.Nikt rozsądny takiego spędu powaznie nie potraktuje.Bo trudno o to, kiedy ów zajmuje się dwoma Wojtusiami ,dwoma Opalachami i jedną drogą którą wybudowała nasza ruciańska opoka-Piotruś Czyżyk.Nie Unia,nie grupa ludzi a Piotruś Pan.Zapytałem nawet czy za swoje wybudował?Nie odpowiedział do dziś.Aha.O tym, że Obserwator pisze półprawdy też nie da się w nim przeczytać. Choćby tekst był pozbawiony treści prawem zakazanych.Wystarczy np.napisać,że naczelna jest za drobna, albo za ambitna w stosunku do swych możliwości i tekst ...znowu ląduje w koszu.Ale poważnie wygląda.To jedyna poważna rzecz na tym portalu.I pierwsza osoba w kraju która zdecydowała się na kopanie z niedzwiedziem.czego etyka dziennikarska nie zaleca. Ale co tam...Jaki portal takie i maniery.
wtorek, 26 lipca 2011
Dajcie sobie spokój
Odpowiadam Avemu na pytanie dlaczego nic negatywnego nie można znaleźć na obserwatorze na właściciela portu pana Genia.oprócz samych superlatywów..Dlatego ,że autorzy obserwatora kiedy pisze się prawdę ,choć bolesną, robią jej systematycznąj wycinkę.To ,ze kupił okulary dla biednego dziecka-puszczają,Ale jak zapytasz na łamach ,co ten facet reprezentował w stanie wojennym i komu służył - nie puszczają.Trochę się dziwię, bo odium tego smrodu pada także na wspólnika pani naczelnej.Chyba że, podpieranie się jego nazwiskiem i w takich sytuacjach mu nie przeszkadza.To co innego.Ma takie prawo.Tylko niech nie piszą głupot,że obserwator to portal niezależny.Od początku cenzurowali i cenzurują.Niezależne jest tylko -Bez fikcji- bo nazywa rzeczy po imieniu i nie wazelinuje.Jeżeli macie obawy ,że ktoś was rozpozna po stylu pisania -to dzwońcie.Przyjmuje każdą formę kontaktu jaką mi narzucicie.A ciąć będę ,oczywiście wyjątkowe plugastwa i teksty, które z natury rzeczy uważane są za nieetyczne i naruszające czyjąś godność osobistą.To tyle.
niedziela, 24 lipca 2011
Upierdliwy tygodnik czy jego wydawca?
Do naszego miasta systematycznie przywożone są różne tygodniki ,które w części lub całości sprzedają się bądź nie.Do tych średnio sprzedających się należy też lokalny, który od dziesięciu lat dezinformuje mieszkańców i turystów wyświechtanym farmazonem ,że w Rucianem nie ma parkingów..Próbowaliśmy te głupoty prostować w różnych mediach ale ten uparcie twierdzi swoje i już.A przecież wystarczyłoby, aby taki tumanek pochodził po centrum Rucianego i policzył ile tych miejsc parkingowych jest rzeczywiście.A jest ich w centrum miasta więcej jak na podkrakowskim wawelu czy na warszawskiej starówce,bo około pięciuset.Piszący te komunały, twierdzi wręcz,że turyści do Rucianego nie będą przyjeżdżać ,bo tu się karze za łamanie przepisów -mandatami.I bardzo dobrze ,że się karze.Bo skoro te wspomniane pięćset miejsc: w tartaku, na rampie,pod kościołem,u Faryja,pod urzędem, u Chojeckiego stoją puste- a ci stawiają na wysepkach- to takie barbarzyństwo karać trzeba.Bo to takie samo wykroczenie- jak jazda po pijanemu i temu samemu kodeksowi podlega.Podaje artykuły z których ci bogacze z jeepami za pól miliona i brakiem trzech złotych na parking -są karani.To art.97 Kodeksu wykroczeń i art.92 tego kodeksu.Pierwszy mówi o całkowitym zakazie parkowania i zatrzymywania się na wysepkach a drugi o całkowitym zakazie przejeżdżania białej linii ciągłej wymalowanej wokół nich.Aha.Najlepszy śmiech ogarnia jak ten pisarczyk pisze,że jak policja będzie egzekwować przepisy do do nas nikt nie przyjedzie..Kpiarz niesamowity.W Mikołajkach i w Warszawie nie staniesz na wysepce nawet na sekundę a turyści do tych miast walą drzwiami i oknami.A ten pisze ,że do nas nikt nie przyjedzie.....Najlepiej jakby ten pisarczyk sam nas nie odwiedzał,.Z pożytkiem dla naszego miasta i jego mieszkańców..Bo smród jaki robi turystów do przyjażdu do nas nie zachęca.Tu leży istota rzeczy.Nie w braku parkingów..
środa, 6 lipca 2011
Osiłki próbują straszyć
Z początkiem lipca tego roku stałem ok.14 po południu przy sklepie ze starociami przy Dworcowej.Nagle z piskiem opon staje na wysepce ,na której stawanie jest oczywiście zakazane-miejscowy bogacz wraz ze swą najmłodszą latoroślą..Po podejściu do mnie ,jak zwykle bez słowa powitania w tej czy innej formie usłyszałem ,że mam się od tego pana odp...odczepić ,bo podcinam sobie gałąź na której siedzę a on ma dużo pieniędzy i tego parkingu może mnie pozbawić.Latorośl też coś warknęła ,ale zamilkła.Tak powiedział pan i władca miasta Ruciane za to, że włączyłem się do kampanii nie sprzedawania kolejnej ziemi temu przedsiębiorcy.Uważam bowiem,że tyle już temu nababowi sprzedano ,że dla mieszkańców te ostatnie szczątki ostać się powinny.Bez względu na to,czy to mu się podoba- czy nie.Ten pan już z tej mieściny soki wycisnął i powinien się wreszcie opamiętać.Bo ja pamiętam jak kilkanaście lat temu,kiedy mieszkał na Guźiance i na nią jechał, podjechał pod chodnik którym szedłem,rozejrzał się na boki i szeptem wycharczał- jak pan nie przestanie pisać to zrobię z pana kalekę.Taki to osiłek.Dlatego informuję miejscową policję -jak wtedy- ,że pan bogacz mnie systematycznie napastuje.A gdyby cokolwiek mnie się stało, to należy najpierw sprawdzić jego i zobaczyć czy za tym nie stoi.Ale przyznam,że w tym zajściu jest też trochę z kabaretu.Szczególnie to zdanie ,że on ma pieniądze i mnie z parkingu wyślizga..Jakby nie widział,,gdzie te wszystkie auta parkują. Bo parkują wszędzie -oprócz parkingów.Gdyby policja nie egzekwowała łamania przepisów na wysepkach -to wszyscy parkingowcy poszliby z torbami już w tamtym sezonie..Polak potrafi.Wynaleźć darmowe miejsce.Pod urzędem pełno.Pod nadleśnictwem pełno.Koło kościoła nieco mniej.A całego handelku - raptem dwa miesiące.Gdyby można jeszcze składować tam łodzie.Ale obiekt militarny, musi być na wszelki wypadek dostępny.Dlatego panie nie do ruszenia dla niektórych.Zwróć mi poniesione nakłady na ogrodzenie tego terenu i weź ten parking. Buduj dalej swoje imperium.Teraz już nie kosztem gminy a koleji.Aha.A gałąź jak piłowałem tak piłować -będę.Ktoś w tym miescie normalności pilnować musi.Nie może jeden mieć wszystkiego.Może mieć dużo ale nie wszystko.Czas wreszcie to pojąć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)